I możesz nie rozumieć wielu rzeczy ja nigdy nie mogła zrozumieć siebie moje mechanizmy obronę zawsze prowadziły mnie do dna, może dlatego że nie mogła nigdy zrozumieć, może moja historia miała tak się potoczyć, ale dlaczego w tym wszystkim zawsze robiłam coś dla kogo, upadając nisko zawsze wmawiałam sobie że jutro wstanę silniejsza, gdyby to była prawda dzis mogłabym podnosić góry, ale czy czerpałabym z tego radość? Nie wiem bo nadal nie jestem silna i każdego dnia smakuje na nowo dna. Nauczyłam już sie z tym żyć nie utopiłam się po taflą ocenu z którego modliłam się żeby ktoś mnie wyciągną bo chciałam być na powierzchni, nauczyłam się odychać pod wodą może nigdy nie zaznam ciepłego słońca na piasku ale mogę chociaż pomóc osobą wydostać które nie umieją nauczyć się oddychać pod wodą może robie źle pomagając im się wydostać? Może świat bliżej chmur jest bardziej okrutny niż tu przy mule w którym zapadam się za każdym razem jak chce coś dla siebie w końcu tu mam tylko przebłyski światła słońca na zewnątrz może łatwo się nim sparzyć, i właśnie może tego sie boje że się sparze a rany popazeniowe będą tak okropne i piekące że będę błagać o chłód wody który je zaspokoju boję Się tego bólu bo on jest dla mnie nie znany. A co jeśli wyjdę i promienia światła opalą moją bladą skórę, zmienię się moje zaróżowione policzki od mrozu może staną się za gorące będę wtedy paliła wszystko co stanie mi na drodze nie opanuje siebie bo jak dostanę trochę to będę chciała zawsze więcej jedną małą iskierke przerodze w duży pożara zjadający domy, lasy, ulice, zwierzęta, uczucia tu pod wodą jest lepiej nie mogę nic spalić mogę mieć nad sobą kontrolę dlatego wolę tu być tu jest łatwiej bo ból jest łatwiejszy niż radość.















