Bałam się. Bałam się za każdym razem, kiedy próbował mnie pocałować, kiedy łapał mnie za rękę, kiedy bawił się moimi włosami, kiedy mówił mi, że pięknie pachne. Każda okazana przez niego czułość wywoływała przerażenie. Czego się bałam, kiedy tak naprawdę bardzo go pragnęłam? Chciałam, żeby był jak najbliżej, a mimo wszystko go odpychałam. Nie wierzyłam, że on widzi coś we mnie. Przez całe życie ludzie pokazywali mi, jak niewiele znaczę. Nagle on zobaczył we mnie cały swój świat. To najdziwniejsze uczucie na świecie. Jednocześnie chyba najbardziej przykre. Kiedy jesteś przyzwyczajony, że inni traktują cię jak nic nie znaczacą dziewczynkę, a on jedyny ma cię za cudowną kobietę i okazuje największy szacunek. Uwierzcie mi, to cholernie smutne, jak ludzie mogą niszczyć innych. Jak przykre doświadczenia z przeszłości zostają z nami na lata. Jak ciężko uwolnić się od wspomnień. Cieszę się, że go spotkałam. Wiem, że on spróbuje mnie uratować. Chociaż nie zrobi tego za mnie, będzie trzymać moją drżącą dłoń i nie puści, dopóki nie ogarnie mnie spokój.
“tak bywa” <fragment opowiadania>














