Tak bardzo niepoprawnie sknociliśmy nasz świat.
A co jeśli on wcale nas nie chciał?
Gdzieś w innej, alternatywnej rzeczywistości, galaktyce, albo innym wymiarze jesteśmy razem.
Trzymamy się za ręce, przemierzając trudności.
Wspieramy się wzajemnie, przekomarzając się przed snem.
Ty otulasz mnie kocem, bo wiesz jak nie cierpię marznąć.
Ja smażę rano naleśniki nim wyjdziesz do pracy, usypiając nad patelnią, bo znów nie pozwoliłeś mi zasnąć szarpiąc dziko za warkocz.
Gdy zmywam naczynia znów zaskakujesz mnie całusem w szyję i przytulasz znienacka.
Kłócimy się o wybór filmu, ale przecież i tak obejrzymy to, co wybiorę ja, bo doceniasz mój gust.
Znów w nocy ogrzejesz moje zimne stopy, pozwolisz przytulać się na łyżeczkę i wąchać twoje włosy.
Słysząc muzykę śpiewam Ci o miłości, a Ty znów marszczysz brwi i mówisz jak bardzo fałszuję, ale zaraz dołączasz do mnie.
Słysząc ulubiony kawałek porywasz mnie do tańca i udajemy tancerzy jak w Dirty Dancing.
I znów, gdy będziesz się w skupieniu golił, ochlapie Cię lodowatą wodą, by zobaczyć jak uroczo się denerwujesz, a Ty wysmarujesz mnie pianką w odwecie.
A gdy jest nam smutno otworzysz paczkę żelków i będziemy się objadać, a potem rozweselać wytykając swoje fałdki.
Gdy masz gorszy dzień jestem przy Tobie, robię kakao i masaż.
Odwdzięczasz mi się gorącymi uniesieniami i reszta się nie liczy.
I jest nam dobrze w takim układzie, jesteś dla mnie stworzony, a ja dla Ciebie...
...w alternatywnym świecie.