Doszłam aktualnie do takiego momentu, że boję się pić wodę z cytryną, boję się, że od tego przytyje. To chore
One Nice Bug Per Day
NASA
I'd rather be in outer space 🛸

gracie abrams
Fai_Ryy
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

Product Placement

Discoholic 🪩
sheepfilms

❣ Chile in a Photography ❣
todays bird
Stranger Things
Mike Driver

Jar Jar Binks Fan Club

No title available
Not today Justin
The Bowery Presents

bliss lane
noise dept.
$LAYYYTER

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Ecuador
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Türkiye

seen from Malaysia

seen from Netherlands
seen from Bangladesh
seen from United States
seen from Indonesia
seen from Mexico

seen from Vietnam
seen from Bolivia
seen from Italy
seen from South Korea
seen from Netherlands

seen from Colombia
@skaza0
Doszłam aktualnie do takiego momentu, że boję się pić wodę z cytryną, boję się, że od tego przytyje. To chore
Anoreksja to nie jest wasza przyjaciółka. uciekajcie od niej jak najdalej. zniszczy was doszczętnie. was i waszych bliskich.
mój organizm chyba już nie potrzebuje jedzenia. mdli mnie na jego widok, zapach. potrafię dosłownie zwymiotować jak je poczuje. boję się tego co się ze mną dzieje.
to satysfakcjonujące jak ludzie się na mnie patrzą z przerażeniem w oczach, jakbym miała się zaraz połamać, zemdleć, przestać oddychać. Te sytuację uzależniają, powodują, że chce więcej.
chce zacząć jeść, ale boję się przytyć. boję się, że jak przytyje będę postrzegana jako obiekt seksualny. nie chcę tego
nie jedz, wszystko się ułoży, tylko kurwa nie jedz
nie jem, nie dlatego, że boję się przytyć itp. nie jem bo boję się, że gdy zacznę jeść ludzie zaczną mnie postrzegać jako obiekt seksualny. nie jeść jest bezpieczniej, jesteś wychudzona, odtrącasz ludzi swoim wyglądem, nikt cie nie pożąda.
27kg
28.01.22
Na diecie gubi się nie tylko kilogramy, ale też siebie, zatracasz się w tym, bo twoim życiowym priorytetem staje się cel, by schudnąć jak najwięcej, po czasie jemu podporządkowuje się całe życie.
prawie umarłam
nie rozumiem ludzi którzy boją się upaść, być na dnie. tam jest łatwiej, jesteś sam ze sobą, nikt cie nie dręczy, a jedynym minusem jest to, że prawdopodobnie jesteś już stracony.
Mam wrażenie, że coraz więcej w życiu tracę. Panicznie już boję się samotności, bo to właśnie "pustka" najbardziej przyciąga chorobę.
śmieszą mnie postu typu "wróciłam po długiej przerwie", "znowu przytyłam", "muszę się ogarnąć", "musiałam zjeść bo mama patrzyła". Nic nie musiałaś, zjadłaś bo tego chciałaś, mama nie wpychała ci jedzenia do ust, ty sama je wkładałaś, a przytyłaś tylko w z własnej woli. ty jesteś temu winna, że jesz i tyjesz, nikt inny.
Wyciągam z wody dłoń. Jest jak kłoda. Gdy wkładam ją do wody, staje się jeszcze większa. Ludzie widzą kłodę i nazywają ją gałązką. Krzyczą na mnie, bo nie potrafię zobaczyć tego, co widzą oni. Nikt nie umie mi wyjaśnić, dlaczego moje oczy działają inaczej niż ich.
max 200 kcal na dzień i 40k kroków jest piękne
jestem w takim stanie, że nie mam siły wejść po schodach z jakimkolwiek ciężarem. mam coraz mniej sił.
może przesadziłam?
jedyne co słyszę na terapii:
"powinnaś być w szpitalu"
"niedługo umrzesz, jak nie zaczniesz jeść"
"daj sobie pomóc"
ile jeszcze można tego słuchać? nie chce pomocy, muszą to zrozumieć