Hej, przychodzę do was dziś w nieco innej sprawie, ale naprawdę bardzo potrzebuję pomocy.
Jak wiecie, bądź nie, w czerwcu straciłam mojego najlepszego przyjaciela, kotka z którym żyłam prawie 5 lat. Było mi bardzo ciężko i tak naprawdę wciąż jest. Postanowiłam przygarnąć nowego kotka, z nadzieję że to właśnie on mi pomoże. Tak też się stało. Pokochałam go i stał się dużą częścią mojego życia. Każdego dnia pomaga mi uporać się ze stratą D.
2 dni temu kotek zaczął wymiotować, przestał jeść i pić. Wczoraj dostał diagnozę chorych nerek i płuc. Ma tylko pół roku. Konieczna jest dość skomplikowana operacja i drogie leki pooperacyjne. Kotek leży aktualnie w klinice podpięty do tlenu i czeka na operację, na którą nie mam aż tyle pieniędzy.
Bardzo proszę każdego, kto ma możliwość o wpłacenie każdej, nawet najmniejszej kwoty.
Będziemy naprawdę bardzo wdzięczni.