Cisza między nami, a ja tonę w niej ,
Słowa milczą, a w sercu pewności mniej.
Wątpliwości, w głowie zamęt goni
Nikt mnie przed nim nie obroni.
Czy to miłość, czy tylko pragnienie ciała?
Nikt nie pyta czy ona na pewno tego chciała.
Każdy dotyk mnie coraz bardziej łamie.
Patrzę ci w oczy i w strachu kłamie.
W myślach wciąż powtarzam „to nie przystoi”,
Kiedyś serce się w końcu mi zagoi.
Jakby każda radość miała mnie upokorzyć.
Ciągle to samo, zaczyna mnie to już morzyć.
Czy to grzech, czy zwykła potrzeba bycia blisko?
Patrzę w lustro widzę tam chytre lisisko
Czy złość na siebie to tylko moja wina?
To wsyztsko to jakaś kpina.
Jestem dla ciebie, ale pustkę mam w sobie
Nie wiem czy odważe się powiedzieć o niej tobie
Chciałabym oddać ci całą siebie
Bez lęku, bez obaw, że to niewłaściwe,
Moje myśli wobec mnie są mściwe
Zrobić to bo chce a nie muszę
Przez wstyd się z domu nie ruszę.
Czy w tej fantazji jest coś złego,
W byciu związana jest coś nieczystego?
Pragnę kontroli, dominacji
Czy nie chciałbyś mnie na łóżko rzucić
Do licznych jęków zmusić?
Dlaczego wciąż muszę siebie wyzywać
Lepiej w koronkę ciało swoje zawijać
Chce być ta naszą przyjemnością upita
A po wszystkim twoimi rękoma umyta.
Jestem kobietą, nie rzeczą, nie grzechem,
Chociaż mierze się z dużym w tych kwestiach pechem
A w twoich oczach chcę być po prostu sobą.
I kończyć każdy dzień nasycona tobą.
~Wszelkie prawa zastrzeżone ~
Porozmawiajmy o wstydzie, kobieta też czuję, też pragnie też chce. I będzie brała kiedy pokażesz jej że ona na to zasługuje i jej to nie ujmuje.