Flag of Australia in 'Event Horizon'
from /r/vexillology Top comment: [Context](https://twitter.com/Jayfuz/status/1300809408662904832?s=19)

seen from United States
seen from United States

seen from Spain
seen from United States
seen from Philippines
seen from Canada

seen from United States
seen from Canada
seen from China
seen from China

seen from Brazil
seen from China
seen from United States
seen from China

seen from United States
seen from United States

seen from Canada
seen from China
seen from China

seen from United States
Flag of Australia in 'Event Horizon'
from /r/vexillology Top comment: [Context](https://twitter.com/Jayfuz/status/1300809408662904832?s=19)
Event Management in Ernakulam
For WhatsApp enquiry https://wa.me/919567317269
Email: [email protected]
Website: http://bit.ly/2Hise6d
Polakkal H, Ground Floor, Azad Junction, K, Eroor Rd, Nadama, Thrippunithura, Ernakulam, Kerala 682301
[HQ] 190420 Seohyun @ VALENTINO Pop Up Store Daegu
We sometimes forget what we needed when we enter a room because of a phenomenon called 'event boundary'. -Source
we got married
Budząc się rano od razu podbiegł do okna sprawdzając, jaka widnieje ze nim pogoda. Przez energię z jaką wyskoczył z łóżka, prawdopodobnie spowodował, że kołdra razem z poduszką wylądowały na podłodze, ówcześnie wykonując ogromny obrót w powietrzu. Usłyszał za sobą huk książek, które musiał spaść strącone z górnej półki, więc machinalnie zerknął w stronę współlokatora, który jeszcze spał. Nie obudził się - odetchnął z ulgą i zadowolony widokiem prawie bezchmurnego nieba, oraz dość mocno świecącego słońca, chwycił za telefon. Naskrobał parę słów i po sprawdzeniu, czy nie zrobił swoim prawie płynnym koreańskim, błędów, wysłał wiadomość.
sms -> Żonka Lee “ Mam nadzieję, że pamiętasz o naszym dzisiejszym spotkaniu ;) Daj znać, jak już będziesz gotowa! - Jackson”
Gdy wysyłanie skończyło się pomyślnie, odłożył urządzenie na materac i poszedł wziąć, chyba najszybszy w całym swoim życiu, prysznic. Przebrany, w dość nietypowy dla siebie strój, bo założył zwykłe dżinsowe spodnie i biały T-shirt, a czarną miał wyłączeni kurtkę, nie jak zawsze wszystko od góry do dołu, posprzątał po sobie ten mały burdel, który zostawił przed udaniem się do łazienki. Odłożył na miejsce książki, pościelił łóżko, poskładał ciuchy, a nawet napisał karteczkę dla swojego wciąż śpiącego kolegi, obwieszczającą, że życzy mu udanej zabawy wraz Seulgi. Następnie sprawdził ponownie telefon, czy nie pojawiła się na nim jakaś wiadomość od jego towarzyszki na dzisiejszy dzień i wyszedł z pokoju, zapominając nawet o czapce. Miał wielką nadzieję, że ich pierwsze spotkanie przebiegnie pomyślnie i po wszystkim będzie zadowolona. To było jego główne zadanie na dziś. Przypilnować, żeby na twarzy dziewczyny pojawiał się, możliwie najczęściej, szczery uśmiech. Takie myśli mu towarzyszyły idąc spokojnie przez korytarz szkolny, gdy nagle stanął, jak stare drzewo, które rosło w tym miejscu już od paruset lat. Minęło parę długich sekund, aż się ogarnął i obmacał wszystkie kieszenie. Na szczęście wszystko w nich było. Telefon, klusze, portfel, a w nim nawet dokument tożsamości. Brak nakrycia głowy równał się z paniką, postanowił jednak nie wracać, nie marnując już na to więcej czasu i ponownie ruszył przed siebie, kończąc przed ciemnymi drzwiami. Trochę się denerwował. nie był pewien czy dobrze się sprawdzi w roli męża, więc dla dodania sobie otuchy wziął głęboki wdech i dopiero po chwili - zapukał.