seen from Italy
seen from United States

seen from Italy
seen from China

seen from United States
seen from Italy

seen from Greece
seen from Türkiye

seen from Italy
seen from United States

seen from Germany
seen from China

seen from Italy

seen from United States
seen from China

seen from Israel
seen from China

seen from Italy
seen from China
seen from United Kingdom
2012 Mixtape Era Forever Timeless
Jako najlepszy bloger in da juniwers, winen jestem moim wszystkich trzem czytelnikom tłuste podsumowanie roku. Starałem się uniknąć pisania tego, jak i pisania czegokolwiek w styczniu, jednak męczy mnie kolejny wrzucony na fejsie post z podsumowaniem 2k12, gdzie przewija się identyczne top 3/5/10/70 płyt, artystów, debiutów, etc. Nie widzę sensu wybierania top listy [wut?] płyt, bo co to jest za prestiż mieć 8 albo 9 miejsce w kraju, gdzie dobrych płyt rocznie wychodzi maksymalnie 6, a artyści raperzy od kilku sezonów, to przeważnie te same twarze.
Będzie krótko i zwięźle, tak jak powinno być. Płyta roku to moim zdaniem: "Silny jak nigdy wkurwiony jak zwykle" Mielona, który pomimo kilku krzywych akcji rodem z (tfu!) ślizgu, pokazał, że jest w formie i przede wszystkim - przedstawił jak powinien wyglądać rap w Polsce. Brudny, przepleciony emocjami i doświadczeniami chłopaka z osiedla, który swoje już wychlał, sra na blichtr i jest silnie związany z najbliższymi mu ludźmi. Takiej płyty oczekiwałem i taki rap głównie chciałbym słyszeć w Cebulandii. Jasne, Bisz nagrał fajną płytę, ale co mnie obchodzi, że napierdala syf na kartki jak Pollock - ja napierdalam sos na kanapki jak w rollo, ale niekoniecznie musi Cię to obchodzić. Nie jaram się wyszukanymi metaforami, oddwołaniami do drugoligowych macedońskich malarzy i doszukiwania się sensu w astrologicznym układzie planet, jak wykorzystują to dzisiaj ci, których uznano za najlepszych w tym roku. Gruby nagrał płytę autentyczną, bez zabiegów/eksperymentów z flow, techniką, za to z warstwą liryczną zostawiającą scenę w tyle. Poczynił bardzo dobry ruch dając na pierwszy singiel kosmiczną petardę, a prawdziwą perełkę i jeden z najlepszych numerów jakie dane było mi usłyszeć w minionym roku, zanumerował wymowną dyszką, która zdecydowanie lideruje kolektywnym teamem jakim jest zbiór kawałków wrzuconych na album przez Grubego i Returnersów. Jeśli wers: "dbaj o bliskich, trzymaj ich wciąż za dłonie, matkę pociesz dobrym słowem, a z braciakiem sklejaj pionę" Cię nie rusza, to wróć lepiej do słuchania Buczera. Kończąc na szybkości: Mielzky płyta roku, Zeus i Bisz spoko, warto ich odnotować, Medium na fali ucieczki gimb/licbusów na ideologiczną prawą stronę, wydaje jakieś populistyczne pierdy, które (mimo całkiem fajnego poziomu produkcji/bitów/flow) przez właśnie taki zabieg lądują tam, gdzie ich przeznaczenie #recyclebin.
Raperzyna roku - Beeres. Głównie dlatego, że swoją epką pozamiatał mnie osobiście i w moim odczuciu jest to najlepsza epka w tym roku w kraju (celowo nie stawiam jej na równi z LP). Jeśli jeszcze nie sprawdziłeś - sprawdź, to jest prawdziwy kocur, nie jakieś Radio Sidney, czy inne Birki. Zapal sobie szluga, zaparz kawę/herbatę i posłuchaj na słuchawkach utworu, który w moim odczuciu miażdży ten rok.
Dodatkowo wyciek trzech kawałków Smarka, Singiel roku czyli Rasmentalism - Drogowskazy, a zagranico Macklemore i Kendrick z lekką przewagą tego drugiego, Machine Gun Kelly ze świetnym "Lace Up" i naprawdę mocarne wydawnictwo Kid Inka, które było moją płytą roku w USA (lubię świeżość #sofreshsoclean). Coś tam pobąkiwał Meek Mill i Schoolboy, a płytka Asapa doszła przed czasem. W 2K13 czekam na nowego Yonasa. Napisałbym więcej, ale mi się nie chce. Nawet fajny muzycznie rok.
WE'RE STILL HERE! happy new year -the song is base on what happened throughout 2012
Tre Vega's song Hii-er! Check it out!
ALBUM REVIEW- Meek Mill "Dreams and Nightmares"
Whenever news breaks that a mostly featured artist is going to break out with a debut album (or lucky enough) to get an attempt at sophomore one, I get nervous. Case in point, 2Chainz earlier this year, Meek at the moment, and French Montana around the corner. Meek left me in a neutral position after first listen. Definitely not as catchy or witty as 2Chainz, but don't get me wrong he does have some bangers. I really can't stop hitting repeat on the Kirko Bangz assisted single "Young & Getting It." I would even go ahead and say that is my current anthem, right be hind A$AP Rocky's new single. My faves off the album (so far) are the Rozay assisted "Belive It" with the line about Beiber and Cyrus. I really get off on how the rappers are tying "things" to singers, like is that supposed to be a compliment? Also check out the Meek Solo records, "Polos and Shelltops," "Real Niggas Come First" and "Tony Story Part 2," all of which give you the hustle hard-make money lyrical versus, but are great standout tracks nonetheless. Overall, this album is a nice compilation more suitable for a mixtape or featured on other albums. No Tea No Shade, but check it out before you make that purchase.
Usher feat. Jay Z - Hot Toddie