Buszujący w zbożu...
Poszedłem nad rzekę...
Raczej pojechałem...
Na następny dzień...
Tuż po tym jak matka pakowała mi do ust tabletki
na zapomnienie...
Nie wiem...po prostu jakoś nie pamiętałem po co żyję...
- Pokaż język...!
Ale ja nie chcę tego brać...!!!
To normalne tabletki przecież brałeś już takie...
Ja ich nie chcę brać...!!!
Czemu...my się martwimy o ciebie synu...
Co...?! Ty mi gorzej do gęby zaglądasz niż w szpitalu psychiatrycznym do którego sami mnie wysłaliście...!!!
- Pragnę ci przypomnieć synu że na własne życzenie mózg sobie zagotowałeś...!!!
- Ale tato to było dziesięć lat temu...!!!
Nieważne...nie wiesz przez co my przeszliśmy przez ten czas...!
- Wy...?!?!?! A ja...nic nie przeszedłem...?!?!?!
- Lepiej weź te tabletki...inaczej się pakuj...!!!
- No to się pakuję...!!!
- I gdzie pójdziesz...?!?!?! W lecie pod mostem ciepło...ale w zimie...?!
Co...?!?!?! Jakim mostem...?! Jakiej zimie?!
Przecież lipiec jest...! O czym wy mówicie...wy się słyszycie...?!?!?!
Koniec...!!! Pierdolę te wasze tabletki...!!!
Ty tu nie pierdol bo rodzinę powiększysz...!!!
Co...?!?!?! I kto to mówi pierwszy zwolennik mojego zamążpójścia tak...?!?!?;
- Synu ty się zastanów co mówisz...hahaha...!!!
- A co ja dziewczyny mieć nie mogę...?!?!?!
- Zamążpójścia...ty się słyszysz...?!
- Co w tym złego...?! Przecież każdy się może zakochać...
- Ty lepiej o robocie pomyśl i o studiach a nie o żeniaczce mi teraz głupoty opowiadasz...!
- Głupoty...?!?!?! Miłość to są głupoty...?!?!?!
- Młodyś i głupi...!
- To chyba wiem po kim...!!!
- Ja w twoim wieku taki głupi nie byłem...!
- Tak...a ile szkół skończyłeś...?!
- Wszystkie...!!!
- Wymień...!!!
- Mam wymieniać...?! Szkoda na to czasu...
- No ciekaw jestem co jeszcze wymyśliłeś...wiesz ostatnio zacząłeś kłamać...a zarzekałeś się że nigdy nie kłamiesz...może pamięć cię zawodzi...hmmm...?!
- Pamięć mam świetną...a ty co obiecałeś...?! Idź wyrzuć śmieci zanim zaczną śmierdzieć ciepło jest...!
- Ok wyrzucę śmieci...ale to jest ostatnia rzecz którą dla ciebie zrobię...a i mamo nie jem już tych leków...nie kłopocz się i tak je wypluję...
- Co...?!
- Nic...jak trzeba spakuję się...nawet w tą moją torbę Dunlopa...
- Co...?! Przecież ty nic w nią nie weźmiesz...!!!
- Trudno kupię sobie...
- Za co...?! Przecież nie masz pieniędzy...!
- Pożyczcie stówkę...chyba tyle to mi dać możecie...
- Jeszcze wrócisz z podkulonym ogonem...!
- To się okaże Tato...!
Dobra jak chcesz to się pakuj...stówka jest w szufladzie...my jedziemy...wyrzuciłeś te śmieci...?! Jak chcesz tę stówkę to chociaż śmieci wyrzuć...!
Dobra wyrzucę...trzymajcie się...co złego to nie ja...
- Synu zastanów się...przecież wystarczy żebyś brał te tabletki i ci się poprawi...
- Tak mamo wezmę tabletki...jedźcie już...
Czyim autem jedziecie mamy czy twoim...
- Moim...
- Ok pozdrówcie ciocię ode mnie...niech się pomodli...
- Za co...?!
- No za moje ozdrowienie...
Ok...
No cześć...
No cześć...
.......
Mam tylko dwa szlugi...oby starczyło...tabletki...mamy też...wszystkie...moje mamy...symquel...ciekawe...trzy butelki...a co tam jedną wrzucę jej za bramkę tę plastikową...Ok żyletki...hmmm...? A chuj tam może będzie za wolno...Dobra torba...tabletki...fajki...żyletka...łykamy...jedną tu...w sumie to ich kocham...szkoda...
.......
Okkkk...O.S.T.R. ten kawałek w kółko i jeeeedzieeeemmmy...
A masz suko...( rzut) Może wypije za moje zdrowie...ciekawe co to da...oby mnie nikt nie uratował...
Ooook jesteśmy...tu w prawo...mhmmm...wał...ahhh jest...jeszcze nic nie czuć...Gdzie fajki...!!! Gdzie fajki??!?!?! Gdzie fajki...?!?!?! No kurwasz mać...zdążę...?!?!?! Chuj trza zapierdalać...
Okkk... Stówa jest...no Luckiesy Gold limited edition...
Mój złoty strzał...!!!
Jedziemy...parara jestem winny...z czasem mnie czeka wyścig...jestem winny...zajebiście to w snapjazzie brzmi...Lepiej Adam niż na twoim bicie...!!!
Ale mi się pierdoli...ooo chyba coś wchodzi...tędy nie...jeszcze mi psów brakuje...no kurwa szybciej...oookookk jesteśmy...
Dobra no to w zbożu się pierdolnę...nie za duży łyk...nie będzie żygania...okkk
Zaraz...
A jak bóg mnie nie weźmie?!
Mama drugie dzieckoomb
Jnn .nie nie nie...nvcbmnccnnnn
Ghjknbfddhjkmmmmmhdryjcdhiufshkjgdgjgddhhgfhjjvvfhhjhhffbgchujvcfhhvgvjbchhujvvhhcvhijvxsghfdgjjjhevcsvccjjjjefbbaccccbjjjjjjjjjjjjjeedeeebbbbbbaaaaacccccc.................................................................✓\√\✓\~~~~~~~~•••••••••••••• = •••••••••••••
.......................hhccbnbhjjjnjjkhhhh......coooooo kkkkuuuuurrrwaaaa....GDZIE JA JESTEM....?!?!?!?!? COOOOOO.....NIIIIEEEEE.....COOOO TYYYY TUUUU ROOOBISZ....
SZLUGA...SZLUGA MUSZĘ ZAPALIĆ....WYCIĄGAĆ MI TĘ RURKĘ Z CHUJA...NA SZLUGA MUSZĘ IŚĆ...!!!!!!!!
........Dobrze już dobrze niech pan tylko podpisze wypis na własne żądanie...
Dobrze...gdzie podpisać...?? Okkk...
Mamo masz moje szlugi...???!!!
Tu są proszę pana...proszę...
....Dziękuję....
|:::::|:::::::::::::::||||||||~~~~









