Ok, this fanart is a mess but I love a lot the idea that one day, Minami with Yuuri by his side as his coach, will face Yurio in a GranPrix final. And of course, Victor will cheer for both
seen from United States
seen from China

seen from Japan
seen from China

seen from Japan

seen from United States
seen from United States
seen from Canada
seen from Japan
seen from China

seen from United States

seen from France

seen from Colombia
seen from Türkiye
seen from Germany
seen from United States

seen from Denmark
seen from United States
seen from Germany
seen from Japan
Ok, this fanart is a mess but I love a lot the idea that one day, Minami with Yuuri by his side as his coach, will face Yurio in a GranPrix final. And of course, Victor will cheer for both
Coach Yuri at the Gran Prix final by Minami Kenjiro’s side. Question: Would you be happy to see the ultimate lineart with colors?
lorsqu'on saura prédire le futur, on n'aura plus qu'à aimer le réaliser
rR
"Kebahagiaan tidak akan habis hanya karena membaginya. Ketahuilah, kebahagiaan bertambah ketika kamu bersedia untuk berbagi." #AndiF.Noya . @h.hermansuherman . - Salam Cianjur - . . . . . #diskominfosantikcianjur #infocntk #sobatkom #kabcianjur #salamcianjur (di Cianjur) https://www.instagram.com/p/B3YSBo7niks/?igshid=1091znf9j9ow3
"E se.. e se si fosse girata? L'avrei conosciuta? Mi avrebbe sorriso...o si sarebbe semplicemente voltata per continuare a salire?" Fino a qualche tempo fa, con discorsi simili ci perdevo delle mezz'ore intere a pensare a quante vie alternative la nostra vita potesse prendere da un momento all'altro. Tutti abbiamo nei nostri ricordi un particolare momento che ha deviato il percorso della nostra vita...sebbene ogni minima cosa devia (anzi CREA) il percorso.. persino il fatto che ora tu sia qui a leggere queste parole, ha escluso un'altra cosa che stavi facendo. Magari ti sei perso una battuta del film che stavi guardando, o non hai sentito la domanda che ti ha fatto il tuo amico perché sei concentrato a leggere queste parole. Ogni battito, ogni respiro, ogni sguardo può direzionare in modo impercettibile la nostra vita. E magari ce ne rendiamo conto solo dopo tanto tempo, guardando indietro e rendendoci conto quanto siamo distanti e in diagonale rispetto a quel punto di partenza...come quando fai il bagno al mare e dopo un po', guardi verso l'ombrellone e noti che è troppo lontano e non capisci come hai fatto ad arrivare dove sei ora. Va beh, lavorare e sperimentare con le foto, con questa in particolare, mi ha scaturito questo pensiero. #powerofart -_-_-_-_-_ #slidingdoors #coincidences #yesorno #andif #maybe #2ways #infiniteways #bnw #instabw #canon6d #versacedress #nylon #collant #shorthairdontcare #sexylegs #capellicorti #youchoose #nodestiny #doubt #biancoenero #chooseyourlife #lookatme #ignoreme #fashiondress #nighttoughts #pensieri # (presso Turin, Italy)
And If...
And if ... what if only I can do harm? Maybe when I do not like something, giving my opinion I harm people I care about. But, why can not I just change that way of being?
[4] ... those days will not return?
<<<Spis Rozdziałów>>>
- Miranda, odłóż to! Zaraz mi mózg wypłynie, jeśli nie przestaniesz! Christa zakrywała uszy próbując powstrzymać koszmarne dźwięki instrumentu. Od kiedy Miranda się obudziła, przeszukiwała cały dom Christiny. Tłumaczyła się, że robi to u każdego, takie jej „hobby”. Pech chciał, że znalazła skrzypce i uznała, że genialnym pomysłem jest na nich zagrać. Nienastrojony instrument wydobywał dźwięki podobne do przeraźliwego miauczenia kota, obdzieranego ze skóry. Kurwa. Jakby mi ktoś po mózgu widelcem jeździł.
- Błagam. Zostaw to już. – powiedziała kładąc dłonie na strunach. – Jestem głodna. Może pójdziemy coś zjeść?
-Ooo! Znam super pizzerię w centrum, chodźmy.– odpowiedziała odkładając instrument.
Bogu dzięki.
✖
- Chyba wpadłaś temu kelnerowi w oko. Wgapiał się w ciebie przez caaały czas – stwierdziła Miranda szturchając brunetkę i usiadła na ławce przy pobliskim boisku do koszykówki – Mogłaś zostawić mu swój numer.
- Żartujesz sobie? Ja i chłopacy to… nierealne połączenie. Mam problemy z podłapaniem kontaktu z ludźmi, więc trudno mi wyobra-
-Cz-cz-cz-cz-cz-cz-cz-cz-cz-czekaj! Że co?!
-Wiesz, ze nienaturalnie dużo powiedziałaś tego „cz” ?
-Czy ty chcesz mi powiedzieć, że nigdy, ale to nigdy nie miałaś chłopaka? Ty?! – niemal wykrzyczała jej to w twarz – Przecież... No spójrz na siebie. Zgrabna, szczupła, ładna, urocza, miła. No ideał. Sama bym cię brała gdybym była chłopakiem.
-Ee… dzięki?
- Jako twoja przyjaciółka czuje się zobowiązana, aby znaleźć ci chłopaka! Tylko jaki byłby odpowiedni? Także musi być niczego sobie. Hmm, blondyn czy brunet? Na pewno musi być umięśniony, no ba! A na bank musi…
Christa przestała słuchać Mirandy. Obserwowała grupkę dzieciaków grających w koszykówkę. Nie mieli więcej niż dwanaście lat, ale radzili sobie dobrze. No może oprócz drobnej dziewczynki, która uparcie próbowała dorównać starszemu bratu. Z zaciętością biegła za piłką ustawiając najkorzystniej dla sojuszników. Niestety za każdym razem piłka wypadała jej z rąk lub odbijała się od obręczy kosza. Reszta wydawała się poirytowana jej grą i co jakiś czas rzucali w jej kierunku przykre komentarze. W jej obronie stawał brat, który uciszał chłopaków. Podszedł do siostry, zmierzwił jej krótkie włosy i powiedział coś, na co dziewczynka od razu się rozpromieniła i pobiegła za bratem z nową dawką energii.
-Hej, co jest?
-Nigdy nie trafię do tego głupiego kosza. Jestem za niska! – Christa odwróciła zawiedziona głowę.
-No co ty. – uśmiechnął się, kucając przy niej – Wzrost nie jest najważniejszy w koszykówce. No jasne, że pomaga, ale przede wszystkim liczy się poświęcenie jakie wkładasz w grę. Nie możesz się tak łatwo poddawać. No chodź.
Podał czarnowłosej piłkę i oparł ręce na biodrach czekając, aż wykona rzut. Piłka odbiła się od obręczy lądując w rekach szatyna.
-Źle się ustawiasz. –stwierdził podchodząc do niej – Ugnij kolana i rzucaj tylko jedną ręką. Masz. – Podniósł ręce dziewczyny nad głowę, umieszczając piłkę na jej prawej dłoni – Lewą nadajesz kierunek lotu. O tak. Rzut wykończ ruchem nadgarstka. Spróbuj.
Christina ustawiła się i wykonała rzut. Piłka zatoczyła się na obręczy, po czym wypadła. Ze smutną minka spojrzała na brata.
-Hej, jak na ciebie to wyczyn, że w ogóle dotknęła obręczy.
-Ej!
- No dalej. Spróbuj jeszcze raz. Na pewno ci się uda.
Kolejny rzut brunetki zakończył się trafieniem, na co oboje krzyknęli z zadowolenia.
- A nie mówiłem? – obdarzył siostrę uśmiechem bawiąc się jej kiteczkami. – Chodź. Jeden na jednego.
- Przecież wiadomo, że wygrasz! Ty grasz parę lat. To nie fair.
- Nie wymiękaj. Dam ci fory. – dźgnął ja palcem w bok, po czym kozłując pobiegł w stronę przeciwnego kosza.
Oddalał się…
-Przepraszam.
Przed dziewczynami stała mała dziewczynka, która grała z grupką dzieciaków.
- Zagracie z nami?
Lekko zaskoczone spojrzały na siebie, ale widząc błagalny wzrok szatynki, pozwoliły zaciągnąć się na boisko. Miranda od razu nawiązała z grupką kontakt i wyraźnie sprawiało jej to przyjemność. Nawet udało im się nauczyć dziewczynkę trafnie rzucać do kosza, za co była im bardzo wdzięczna. Grały z dzieciakami do późnego wieczora, dopóki nie zaczęli schodzić się ich rodzice, którzy kazali im wracać do domu.
- Nie wiedziałam, że tak dobrze grasz w kosza. Powinnaś dołączyć do drużyny. – uznała Miranda stojąc pod swoim domem, do którego przyłączona była niewielka kawiarnia.
- Miałam dobrego nauczyciela… - odpowiedziała niewyraźnie. – Do jutra.
- Bye bye!
✖
Wchodząc do domu od razu uderzyła ją głucha cisza, której nienawidziła coraz bardziej. Była jedyną, która czekała na nią po powrocie do domu. Jej uwagę zwróciła szara bluza, którą zostawiła na oparciu szezlonga. Kompletnie o niej zapomniała.
-Może powinnam ją wyprać?
Wzięła materiał do ręki i ruszyła w stronę łazienki. Zanim włożyła ją do pralki postanowiła przejrzeć kieszenie, aby mieć pewność, że niczego nie zniszczy. Znalazła kilka drobnych, jakieś papierki, a także prawo jazdy. Na zdjęciu rozpoznała chłopaka, którego obraz przewijał się przez wspomnienia z imprezy.
-Ethan Barks… No to już wiem kogo szukać.
Już miała włożyć bluzę do wnętrza pralki, gdy usłyszała szelest. Przejrzała materiał dokładniej. Spostrzegła wewnętrzną kieszeń, z której wyjęła rurkę i torebeczkę białego proszku.
- Co do…
✖
Tadam! Powróciłam :D
Jako, że everything-got-an-end (którą pozdrawiam) zmotywowała mnie do szybszego napisania rozdziału, przywracam opowiadanie. Postaram się, aby rozdziały pojawiały się (w miarę) regularnie. A także, aby zrekompensować wam tą przerwę spróbuję dodać jeszcze jeden rozdział dzisiaj lub jutro :)
Mam nadzieję, że się podoba. Już niedługo akcja powinna się rozwinąć
( ͡° ͜ʖ ͡°) więc wyczekujcie.
eternity .
Tem uma frase do filme Gladiator, “ what we do in life echoes in eternity “. Todas as vezes que saio, coloco meus pés na rua, respiro... sinto que estou vivo, é como...é como se, eu ouvisse os ecos do universo. Toda vez que olho olho para o céu a noite, posso ver claramente a eternidade... e o mais incrível é que ela está lá para todos.