Cyrk w Poczcie Polskiej, czyli bareizmy :D
Próbowałam odebrać dla mamy polecony. Przy czym warto zaznaczyć, że jestem pełnomocnikiem mamy ustanowionym notarialnie.
W akcie w punkcie 13 jak wół wymieniono także przedstawicielstwo przed pocztą polską.
No ale pani z okienka odmówiła, bo to pełnomocnictwo nie jest pocztowe xD
Popyskowalysmy sobie, a chuj im w dupę. Mamie powiedziałam skąd prawdopodobnie jest list i gdzie ma zadzwonić, żeby przekierować.
Z ciekawości poczytałam o pełnomocnictwie pocztowym.
I tu się zaczyna prawdziwy cyrk! Pełnomocnictwo pocztowe ustanawia się w okienku z jakąś pracownica poczty, np. taką panią Krysią. Przy czym tu moc pani Krysi jest większa od mocy notariusza, i trzeba ufać na obietnice, że pani Krysia nie wykorzysta naszych danych wrażliwych w niecnym celu. W czasach, gdzie kradzież tożsamości zdarza się coraz częściej. Poczta jak zwykle na czasie... Za jakieś 30 lat się pochylą nad tym problemem xD
Żartuję kurwa. Przecież ten twór musi wcześniej paść na pysk! Błagam, niech ta poczta zdechnie, w okienkach festyn badziewia i bazar chujozy, przesyłki zgubione, listy podarte (dzisiaj mi do pracy taki przynieśli xD), panie wciąż niemiłe i godzinne kolejki. Ja wiem, że mają dużo pracy i jest ich mało, ale kurwa mnie-jako interesanta to nie interesuje. To ma działać prężnie albo przestać istnieć!
Tłusta baba z okna darła na mnie ryja, z nerwów połamałem na jej głowie kija! Honor gangsteraaaaaa
XD

















