Zawsze bawi, jak za pierwszym razem
seen from Canada

seen from Austria

seen from Malaysia

seen from Austria

seen from Austria
seen from United States
seen from Australia

seen from Italy

seen from Austria
seen from Poland
seen from Austria

seen from Poland
seen from Hong Kong SAR China
seen from China
seen from China
seen from Saudi Arabia

seen from Canada

seen from Canada
seen from Canada

seen from India
Zawsze bawi, jak za pierwszym razem
Mogę się już zacząć śmiać?
Jak robić muzykę - poradnik dla obywateli III RP A.D. 2013
Witam, dzisiaj chciałbym przedstawić krótki poradnik na temat tego, jak robić muzykę w krainie, która hejtem i helupą płynie. Moje rady są uniwersalne i mogą służyć do stworzenia utworu w dowolnej stylistyce, choć mogą być pewne problemy ze smooth jazzem czy symfonicznym black metalem. Mój poradnik w kilku punktach pomoże ci stworzyć kawał dobrej muzyki w czasie nieprzekraczającym dwukrotności tego, który poświęcisz na przeczytanie tego artykułu.
1. Jeśli zamiarujesz grać w tym kawałku na gitarze, trąbce, harmonijce czy nawet na klawym synu - możesz sobie odpuścić już teraz. Mamy XXI wiek, ćwoku.
2. Żadnego klejenia bitów z prostokącików. Ile ty masz lat, żeby bawić się klockami?! Jeśli taki jesteś do tego skory, to może przysłuż się swojemu państwu i zatrudnij się na budowie?
3. W obliczu niedawno wprowadzonej tzw. "ustawy śmieciowej", w tworzeniu muzyki przyświecać nam będzie idea RECYKLINGU, czyli: samplujemy, panie i panowie, SAMPLUJEMY!
4. Jeśli nie wybrałeś w punkcie drugim pracy na budowie, nie myśl, że się w ten sposób wymigałeś od patriotyzmu. Co najmniej 50% twoich sampli musi pochodzić z utworów polskich wykonawców. Jeśli jednak wybrałeś wcześniej pracę na budowie, to po chuj to jeszcze czytasz?
5. Jakie polskie utwory samplować? Otóż dozwolone są jedynie kawałki, w których powstanie zamieszany był Romuald Lipko. Nie jesteś fanem? Rozważ jeszcze raz propozycję z punktu drugiego. PS I tak nigdy nie będziesz nawet w jednej setnej tak zajebisty jak Romuald Lipko. Może jednak odpuść sobie muzykę...
6. Do wszystkiego wystarczy ci najprostszy, darmowy edytor dźwięku. Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać? Ma być szybko, tanio i polsko - tak jak w Biedronce (już mniejsza o to, że Biedronka jest w portugalskich łapach). Nie ma, że ściągniesz coś lepszego z Internetu za darmo. Musimy walczyć ze stereotypem Polaka-złodzieja. Poza tym, wystarczy już, że muzyka będzie oparta w stu procentach na podjebanych samplach (módl się codziennie do Romualda Lipki, żeby ci wybaczył. Albo chociaż miej odrobinę godności i sampluj z ripów z kaset, które naprawdę kupiłeś).
7. Wszystko czego dziś chcesz, a raczej wszystko, czego potrzebujesz do stworzenia kawałka, a jakimś cudem nie jesteś w stanie pozyskać tego z utworów autorstwa Romualda Lipki, bierz skąd ci się żywnie podoba. Najlepiej zajebać od Murzynów. Przecież wszystkie czarnuchy to złodzieje, więc po prostu weźmiesz sprawy w swoje ręce i wymierzysz sprawiedliwość. Poza tym, oni robią dobrą muzykę (oczywiście, nie umywa się to do kompozycji pana Romualda). Podpierdalaj do woli, tylko żeby było tego najwyżej połowa wszystkich próbek.
8. Baw się tym, co masz, w Audacity czy co to tam sobie zainstalowałeś. Nie ściągaj żadnych dodatkowych efektów, tylko ciota nie potrafi skleić niczego porządnego z użyciem podstawowych narzędzi. Wycinaj, sklejaj, odwracaj, ile się da. Podbij basy, porozciągaj (+100 do atmosfery), walnij jakiś vocoder czy inny phaser, tak na bogatości. Podstawowe efekty są jak ziemniaki i cebula. Nigdy za wiele. Z tego powodu też nie baw się w żadne kompresje itp., w tym przypadku jak uszy bolą, to znaczy, że było dobrze.
9. Na koniec się jeszcze pobaw zmianami tempa i prędkości, dostosowując swój wspaniały utwór do wymogów stylu, jaki sobie na początku obrałeś.
10. Skatuj utwór domyślnym miksem i eksportem do mp3. Jaki bitrate? Głupie pytanie. To polski utwór, a Polski przez 123 lata nie było na mapie. Najbliżej tego masz 128 kb/s. I wtedy już wszystko gotowe!
11. Mam nadzieję, że zmierzyłeś czas, jaki poświęciłeś na przeczytanie tej instrukcji. Pamiętaj, że na tworzenie kawałka nie możesz poświęcić więcej niż dwa razy tyle, ile ci zajęło czytanie. Jeśli zejdzie ci dłużej - wypierdol to wszystko, za długo kombinowałeś. Na spontanie jest najlepiej. Myślisz, że Romualdowi Lipce skomponowanie jakiejś piosenki zajęło dłużej niż jedno posiedzenie w kiblu (nie miał zatwardzenia ani sraczki. Bogowie nie mają zatwardzeń ani sraczki)? Oczywiście, on jest geniuszem, ale nawet tobie nie powinno to zająć wiele czasu.
Do dzieła! Powodzenia i pamiętaj: polska muzyka Romualdem Lipką stoi!