Podrozujac do browaru Reden przezylismy na wlasnej skorze wszystkie etapy bajki magicznej, jak opisal ja swietny Wladimir Propp w swoim kultowym dziele, ktore czytaja wszyscy kulturologowie - Morfologia bajki: Opuscilismy dom, przeszlismy do drugiego swiata, natknelismy sie na przeszkody, na naszej drodze do szczęścia pojawil sie antagonista, czyli negatywna istota, probujaca nam zaszkodzic. W koncu - jak bohaterzy bajkowi - udowodnilismy swoja samodzielnosc a z Dworca Glownego w Katowichach dotarlismy do browaru w Chorzowie. Trwalo to 2 godziny.
Browar Reden nazywa sie wedlug inzyniera gornictwa, ktory wprowadzal inowacje na terenie Gornego Slaska, jest tu po slunsku, fajnie jest.
Pils - delikatna nuta siarkowa, goryczka fajna, mocna 6,5/10
Hazy Pale Ale - chmielowosc troche granulatowa, przyjemnie sie pije 7/10
Poza protokolem se damy najpierw souta, potem souera.
Double Stout - W aromacie i smaku mokra ucierka. Staram sie jej nie czuc, ale jest. Moze to z tego powodu, ze nikt tego piwa nie zamawia, a ono stoi i stoi.
Sour IPA z ananasem - Kto takie cos lubi, moze to polubic. Delikatna siarka 5,5/10.