Nine Six
Remont wesołego domku trwa, malarze przechodzą z pokoju do pokoju, a resident evile wykorzystują tę okazję, żeby móc wybuchnąć, czyli zamanifestować swoje zdezorientowanie sytuacją w najbardziej znany im sposób. Agresją.
Wczoraj wybuchł Buhaj - mogę powiedzieć, że z jakąś niezdrową ciekawością na to podświadomie oczekiwałem, bo był jedynym, którego eksplozji jeszcze mi się nie zdarzyło obserwować. I teraz już wiem. Pojawia się szybko, bez żadnych znaków, trwa bardzo długo i choć nie jest tak nasilona jak u Sikora czy Kamyczka, którzy zajmują ex aequo pierwsze miejsce na podium, to jednak miałem wczoraj moment zwątpienia.
Bo jestem w ogrodzie, razem ze mną Mike i Lee - i szarżuje na nas 140-kilogramowy facet o zdolności rozumowania kalosza i z wielkim kamieniem w łapie (zbiory Kamyczka, rzecz jasna, który w drugim kącie ogrodu przesiewa sobie ziemię przez ręce,jak gdyby nigdy nic). I wszyscy wiemy, że zaraz tym kamieniem rzuci. Pytanie, w kogo.
W takich sytuacjach człowiek czuje się… niewyraźnie.
Miało być we mnie, ale tragicznie spudłował i poleciało w okno. To, że nie został przyglebiony, wynikało głównie z lejącego deszczu. W zamian za to pokierowaliśmy go na huśtawkę, której mało nie urwał, tak rozładowywał negatywne emocje. Na szczęście Buhaj daje się łatwo kierować i wystarczyło wypchnąć go z objęć w stronę tego przyrządu. Oczywiście, najpierw musiał być unieruchomiony, a mimo że składa się głównie z tkanki tłuszczowej, to siły mu nie odmówię. Dwa razy nam się wyrwał - ja mały nie jestem, a Mike to zawodowy żołnierz, więc macie skalę.
Jednak końca jeszcze nie było. Buhaj zeskoczył z huśtawki… i poleciał z łapskami na Kamyczka. O mało co doszłoby do reakcji łańcuchowej - jednak udało się go przechwycić i załadować na huśtawkę ponownie. I tak czekaliśmy sobie, aż się wywrzeszczy, wybije po rozmaitych partiach ciała i uspokoi. Pół godziny w deszczu.
W domu obejrzałem sobie siniaki. Przyzwyczajam się. Naszła mnie myśl, że niektórzy lubią mieć ślady na tyłku za darmo. Mnie za moje płacą i to jest dla mnie lepszy układ. Zwłaszcza, że kiedy ich nie otrzymuję, mogę całkowicie legalnie pooglądać w pracy mistrzostwa świata w snookerze.
?











