Czasem pokłócimy się o jakieś bzdety, ale to nie zmienia faktu, że nadal jestem z Tobą szczęśliwa i nie oddałabym Cię za nic
seen from United States
seen from United States
seen from Germany
seen from China
seen from United States
seen from Russia
seen from United States
seen from United States
seen from Germany
seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from Netherlands
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Russia
seen from United States
Czasem pokłócimy się o jakieś bzdety, ale to nie zmienia faktu, że nadal jestem z Tobą szczęśliwa i nie oddałabym Cię za nic
najlepszą rzeczą, którą zrobiłam w ostatnim czasie było odobserwowanie wszystkiego związanego z polityką, polityków i aktywistów. Zostawiłam w mojej przestrzeni tylko to, co dla mnie ważne.
Przestałam się wypowiadać na te tematy w komentarzach czy dyskusjach. Nie warto.
Ucieczka od świata gier politycznych zdecydowanie przyniosła mi dużo spokoju. Tym bardziej zaprzestanie udzielania się w komentarzach czy dywagowanie nad absurdami każdej strony.
Nie chcę być bańką światopoglądową, chcę być człowiekiem, którego określa charakter, a nie to, co uznaję za słuszne czy też nie.
Warto się odciąć. Warto.
Zdarza wam się, że wchodząc pod górę staracie się oddychać ciszej by sąsiedzi nie słyszeli jak walczycie o swoje życie?
To właśnie Ja każdej nocy usiłując sie doczłapać do mieszkania, a jak wiadomo złość sąsiadów to najgorsze możliwych
Miłego dzionka🤞🏻
Jeżeli samotność jest zawsze ze mną, to czy można mnie nazwać samotną?
"Pamiętam jak płakałam, chcąc wrócić do domu... Teraz płaczę chcąc stąd odejść i jak najwięcej czasu spędzić poza nim..."
O właścicielce słów kilka...
Poważna kobieta, mogłoby się wydawać. Lat dwadzieścia z pokaźnym hakiem. Za stara na tworzenie blogów fanowskich. A jednak jestem tu i tworzę. Pół żartem, pół serio.
Kocham sportowców. Marzy mi się posada dziennikarki sportowej, ale chyba brakuje mi sprytu, odwagi, wiary w siebie i - co najważniejsze - talentu do pisania.
Głęboko wierzę w to, że pewnego wspaniałego dnia zaśpiewam w duecie z Miśkiem Winiarskim.
Za dużo: filmów oglądam, myślę, gapię się na moich ulubieńców, czasu marnuję.
Za mało: whisky w rozrachunku miesięcznym, się uczę, się uśmiecham, sportowych widowisk widziałam na żywo, Andrzeja Wrony w moim życiu.
BEING NORMAL IS BORING
Moje mieszkanie jest wyjątkowe. Dom, w którym się znajduje, zbudowany został w okolicy lat 50-tych dla pracowników poczty. Obecnie jedyne połączenie z pocztą realizuje się przez skrzynki na listy. Wyjątkowość domu nie zasadza się jednak na tym. Otóż pewnego pięknego dnia urząd miejski zdecydował, że przewierci nowy tunel pod wspomnianym domem. Tunel ów, niosący w sobie rury czy inne kable, naruszył fundament domu. W wyniku naruszenia pod sufitem mam szparę, w której można by ćwiczyć wspinanie się w rysach, ponad sześćdziesiąt procent budynku zaś zakwalifikowane zostało jako niebezpieczne i w związku z tym nadaje się do rozbiórki.
Właściciele mieszkań wytoczyli miastu proces, domagając się odszkodowań za zniszczenie ich własności. Urząd miejski w przygotowania do procesu włożył tyle milionów koron, że równie dobrze mógłby wypłacić biedakom odszkodowania i w efekcie proces wygrał. Odszkodowania nie zostały wypłacone. A jakby tego było mało, w mieszkaniu na parterze w klatce pode mną (mieszkam na drugim piętrze) wybuchł jakiś czas temu pożar, w którym zginęła jedno osoba, dwie pozostałe cudem uratowano.
A i jeszcze według planów rozwoju tramwaju w mieście nowa linia ma iść przez środek domu, który w takim przypadku trzeba będzie rozwalić.
Mój kot ma łyse podgardle. Absencja włosów na podgardlu mojego przygarniętego ze schroniska kota wywołuje u niego pewien dyskomfort. Nawet najmniejsze przeciągi wywołują u niego zapalenie gardła i krtani. Zapewne właśnie z powodu nieustających przeciągów w moim starym mieszkaniu kot mój jest praktycznie niemową. Zamiast standardowego miauczenia przy gigantycznym wysiłku potrafi on z siebie wydobyć krótkie stęknięcia, przypominające nieodzownie trzylatka robiącego kupę.