really love how we add ch in every word

seen from United States
seen from France
seen from United States
seen from Malaysia
seen from China
seen from China
seen from United Kingdom
seen from China

seen from Türkiye

seen from Philippines
seen from United States
seen from China
seen from Singapore
seen from United Kingdom

seen from United States

seen from United States
seen from Türkiye
seen from France
seen from Saudi Arabia

seen from Kazakhstan
really love how we add ch in every word
just let checo win
Naród, który wychodzi na ulice z chorągwiami, krzycząc: „Duma, duma, narodowa duma!”, nie ma w sobie prawdziwej dumy, tylko ciężki kompleks niższości, który pragnie rozładować symbolicznymi gestami. Żadne wymachiwanie flagami, żadne koszulki z kotwicami, żadne obnoszenie się z orłem białym nie zaleczy tego uczucia. Bo po tej chorągwianej ekstazie powracamy do szarej realności naszego statusu w historii. Narody z kompleksem niższości chowają niedobre fakty ze swojej historii pod dywan „momentów pozytywnych”. Takie narody kierują się strachem przed prawdą o własnej historii, bo obawiają się, że ta prawda może je osłabić. I wygląda na to, że prawdziwym źródłem nowej polityki historycznej jest właśnie polski kompleks niższości, polityka ta ma być bowiem – na to wygląda – budowaniem kultury opartej na Wielkim Przemilczeniu wszystkiego, co nie zgadza się z definicją „momentów pozytywnych”. (…) Polskiego kompleksu niższości nie przezwyciężymy, przyklejając sobie wąsy Piłsudskiego i jego krzaczaste brwi czy recytując nieśmiertelne strofy Juliusza Słowackiego – jak to się działo w krakowskim teatrze. Narody bez kompleksu niższości podchodzą do swojej historii swobodnie, bo nie boją się, że wiedza o „momentach niepozytywnych” osłabi ich pozycję w świecie. I właśnie poprzez tę swobodę wyrażają swoją prawdziwą, dobrze ugruntowaną dumę narodową.
Stefan Chwin, Kultura kompleksu niższości („Tygodnik Powszechny”, 5/2016)
Przecież zawsze giną ci, którzy są skazani na własną twarz, na własny język, na własne gesty. To właśnie im przykłada się pistolet do głowy.
Stefan Chwin, Hanemann (1995)
Czy zauważyłeś, że czasem lubimy udawać umarłych? kiedy mówimy, chcemy, by wystarczyły tylko słowa. Pamiętasz, co powtarzają wszystkie matki: Mów wyraźnie, nie machaj rękami, nie pokazuj palcem! Całe ciało ma milczeć jak zabite, wtedy dopiero dziecko dobrze się spisuje.
Stefan Chwin, Hanemann (1995)
Każda cząstka naszego ciała w równej mierze chce żyć, co umrzeć. Każda! I cały czas stoimy na granicy. Jak na mości z jednego włosa. Wystarczy powiew.
Stefan Chwin, Hanemann (1995)
Rzeczy, które kiedyś miały ciężar, porowatość, dotykalną gładkość, chłodną szklistość, zmieniały się w obłoki bez barwy. Miały tylko jedną stronę - jak księżyc. Rzadko bywały w pełni.
Stefan Chwin, Hanemann (1995)
Myśl sięgała w przeszłość jak niewidomy, który dotyka twarzy kogoś bliskiego, lecz pod palcami czuje tylko chłodną ciemność.
Stefan Chwin, Hanemann (1995)