Jeszcze wam powiem, że w sobotę mieliśmy gości, a ponieważ ciasto Baltazara znikło do ostatniego okruszka, postanowiłam upiec jeszcze jedno, bo miałam składniki A robi się je bardzo szybko. Najwięcej czasu zabiera gotowanie pomarańczy i wykładanie ciasta z blendera do tortownicy. Tym razem dałam 4 łyżki kakao zamiast dwóch, bo poprzednie, pieczone na Trzech Króli wydało mi się za mało czekoladowe, a ponieważ nadal nie miałam czekolady do posmarowania, eksperymentalnie pokryłam je z zewnątrz syropem z młodych orzechów oraz posypałam, jak widać, płatkami migdałowymi. Syrop bardzo fajnie przykleił płatki do ciasta, a do tego cały się wchłonął i nie było po nim śladu, ciasto się w ogóle nie kleiło, nie sprawiało wrażenia że, jak ktoś dotknie, to sie przyklei albo pobrudzi.(Posmarowałam gorące ciasto zaraz po wyjęciu z piekarnika) Do tego syrop stworzył na powierzchni bardzo ładną glazurę. Myślę że to dobry patent i będę go jeszcze stosować. Jeśli ktoś chce przepis to znajduje się w poście z 6 stycznia #ciastobaltazara (To też raczej tymczasowe zdjęcie, które powisi póki nie dodam czegoś bardziej tematycznego, więc oglądajcie i lajkujcie, póki jest.) https://www.instagram.com/p/CYpXeANMO9N/?utm_medium=tumblr













