Stawiają sklepy, punkty usługowe
w miejscach, w których nie przyniosą one dochodu. I ja czekam, aż to dupnie. I to... dupia? Nie z niskich pobudek czekam. Zastanawia mnie, na przykład, kto wpada na arcygenialny pomysł, by w tym samym budynku, w którym mieści się biedrona, utworzyć sklep z browarami nie po niskich cenach. To i w końcu (w)padł. Czekałam długo, kiedy zwiną majdan z fotelami, zabawkami, sprzętami itd. dla dzieci i z myślą o dzieciach. Nie użyję sformułowania "dedykowany".* Kompletnie nietrafiona miejscówka. Wczoraj ujrzałam wielki napis: "wyprzedaż!" Czy jestem z siebie zadowolona? Tak. Główka jednak pracuje. Czy jestem zadowolona z losów pracowników różnych miejsc, o których myślałam i myślę? Nie. Szkoda mi ludzi. *















