110%
Z czasem chcąc być coraz lepszym strasz się za wszelką cenę zwiększyć swoją efektywność. 50% cie nie zadowala, więc osiągasz 60%.
Stajesz się szczęśliwy, ale tylko na chwilę, po tym dalej czujesz niedosyt, czujesz, że powinieneś więcej i mocniej się starać. Osiągasz kolejno 70%, 80%, 90% aż w końcu dochodzisz do “wymarzonej” liczby- 100%, jednak wciąż chcesz więcej.
Mniej śpisz, pijesz więcej kawy, ciągle coś czytasz analizujesz lub piszesz. Coraz więcej czasu poświęcasz na organizacje. Z czasem przestaje być dla ciebie ważne to czy odpoczywasz, utrzymujesz kontakty z ludźmi na których ci zależy (lub zależało), jesz, czy śpisz. Najważniejsze, żeby wypić kawę i dawać z siebie coraz więcej.
Spać idziesz dopiero w momencie, gdy przez zmęczenie, głód, nadmiar kawy i stresu, twoje dłonie i nogi drgają tak, że nie jesteś w stanie utrzymać długopisu, czy przejść kilka metrów bez upadku. jednak sen nie wygląda tak jak kiedyś, budzisz się z atakami paniki, że z czymś nie zdążysz, wiercisz się na łóżku, czytając “ostatni raz” notatki, śpisz 3 godziny, bo potem zaczyna się dzień i musisz działać od nowa.
Z czasem postanawiasz osiągnąć coś ponad- osiągnąć 110%. Jednak okazuje się, że takiej liczby nie ma na skali. Zamiast tego osiągasz twój najgorszy koszmar-0%
Nie jesteś w stanie wstać z łóżka, wszystko cie męczy, na nic nie masz siły, zawalasz kolejne zobowiązania, gapisz się w ścianę kilka godzin, nie potrafiąc zapamiętać nawet 1 rzeczy.
A najgorsze jest to, że ludzie bardzo szybko się przyzwyczajają, ludzie lubią, kiedy ty dajesz z siebie jak najwięcej. Bo przecież ty i tak zrobisz sam cały projekt, więc to nie problem, żeby oni poszli na koncert. Albo przecież ty wszystkich zorganizujesz i wszystko załatwisz, więc oni nie muszą się przejmować.
A teraz co? Jesteś leniwy. Powinieneś dać z siebie więcej.
To wszystko sprawia, że czujesz się ze sobą coraz gorzej i starasz się wrócić do normalnego życia, ale zamiast szybkiej adaptacji, co krok się przewracasz. A ludzie lubią śmiać się z upadków innych, szczególnie twoich “człowieku idealny”.
Ludzie którzy całe życie są w trybie oszczędzania energii.














