Każdy ma swoje sekrety – są takie, którymi chcemy podzielić się z wybranymi osobami, są także i te, które chcemy zachować tylko dla siebie.
Pamiętacie czasy młodości, kiedy to wysyłało się kolegom liściki podczas nudnej lekcji? Sztuką było sprawić aby liścik przedostał się na drugi koniec klasy bez ingerencji ciekawskich kolegów i bez interwencji pani nauczycielki. Z upływem czasu każdej kolejnej generacji było coraz prościej – teraz, aby napisać koledze jaką fajną dziewczynę masz na ‘muszce’ wystarczy wystukać na klawiaturze kilka słów i wysłać sms bądź nawet i lepiej – napisać do niego na Facebooku, nawet kiedy siedzi obok.
A wyrywanie telefonu? Czy nie irytowała Cię grupa kolegów, która wyrywała Ci telefon i wyciągała szyje aby zobaczyć, co właśnie przeglądasz na swojej komórce? Problem ten pozostał do tej pory i to nie w postaci kolegów, a totalnie nieznanych Ci osób którzy swoją podroż komunikacją miejską próbują uprzyjemnić sobie patrząc Ci przez ramię w Twojego smartfona. Masz dwa sposoby aby chronić się przeciwko wścibskim spojrzeniom – albo nie korzystać podczas jazdy autobusem z telefonu, albo chronić się przy pomocy filtru prywatyzującego dFender. dFender to najnowszej technologii folia ochronna, która uniemożliwia odczytywanie informacji patrząc na ekran smartfona pod kątem – podglądacz po prostu widzi ciemny ekran, jakby był wygaszony. To nie żadna magia dFendera, tylko nowoczesna technologia mikrożaluzji, które sprawiają że dFender jest Twoim prywatnym ochroniarzem. Folia dFender jest łatwa w montażu, a co lepsze – w przeciwieństwie do większości standardowych folii ochronnych jest wielokrotnego użytku.
Ciekawym rozwiązaniem będzie także specjalna folia dFender na tablet – jest to gadżet dedykowany biznesmenom i pracownikom firm, które cenią sobie prywatność i nie chcą, aby ich dane (począwszy od historii poczty mailowej aż po najważniejsze i najcenniejsze hasła i loginy) wyciekły w niepowołane ręce. Warto więc na stronie http://www.sklep.dfender.pl/ rozejrzeć się za odpowiednią dla siebie folią dFender. Pamiętaj, że niebezpieczeństwo wycieku danych nie pochodzi tylko ze strony sieciowej, ale także tej – wydawać by się mogło, że bezpieczniejszej – realnej.