Infrastruktura rowerowa nie jest dla rowerzystów
Tytuł jest dosyć przewrotny i świetnie zdaję sobie z tego sprawę. Jednak jeśli pozwolisz mi, Drogi Czytelniku, wyjaśnić ten absurdalnie na pierwszy rzut oka brzmiący tytuł, to szybko przyznasz mi rację. Infrastruktura rowerowa - drogi dla rowerów, pasy dla rowerów, śluzy, przejazdy i wiadukty - to wszystko nie powstaje dla obecnych rowerzystów.
Z prostej przyczyny - ci rowerzyści już korzystają z roweru w mieście i jakoś sobie radzą. Oczywiście - psioczą na jakość rozwiązań, na to jak niedoskonała jest ta infrastruktura. Jednak mimo wszystko korzystają z tych niedoskonałych ścieżek i pasów pieszo-rowerowych. Infrastruktura rowerowa jest tworzona przede wszystkim dla kierowców, którzy być może staną się dzięki jej rozwojowi w przyszłości rowerzystami!
Nie trudno przewidzieć, ze wraz z rozwojem i wzrostem bezpieczeństwa infrastruktury rowerowej, więcej osób przesiądzie się z samochodu na dwa kółka. Nie trzeba tęgich głów, by wiedzieć, że wielu kierowców dojeżdża do pracy niejako z konieczności, raczej niż z wyboru. Dlatego właśnie warto budować infrastrukturę rowerową.
Dlaczego o tym piszę? To przede wszystkim odpowiedź na wielokrotnie słyszane przeze mnie absurdalne stwierdzenia, iż nie ma sensu budować usprawnień rowerowych dla tak małej grupy rowerzystów. Rowerzyści - jak brzmi dalej powszechny pogląd - to zaledwie kilka procent ruchu. Po co więc kosztem większości pomagać mniejszości? Otóż właśnie po to, żeby ta mniejszość powoli zmieniała się w większość. I tego sobie i Tobie, drogi Czytelniku, na najbliższe lata życzę!
Na zdjęci pas rowerowy w czeskiej Pradze. By Petr Vilgus (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons
PS. nie ruszyłem jeszcze ostrego koła z braku czasu, ale bynajmniej, plan nie stracił ani trochę na aktualności














