Całe życie dążę do perfekcji, ale mi się to nie udaję. Założyłam więc maskę, zasłaniając swoje paskudne wnętrze od tamtej pory wszyscy widzieli we mnie ideał poza nim on od początku wiedział, że ukrywałam prawdę przed światem, że w rzeczywistości byłam zniszczona, że byłam pieprzoną kłamczuchą. Nie miał jednak pojęcia jak bardzo, a ja za to nie wiedziałam, że chłopak pokazuję siebie z najgorszej strony, a ma tak piękne wnętrze. Czas, jednak pokazał, że wszystkie kłamstwa w końcu wychodzą na jaw… A człowiek pewnego dnia budzi się nie mając niczego, bo pod maską ukrywała się zupełnie inna osoba bez godności i moralności jedyne, co posiadała to sekrety.












