Na początek ukochany,
a jednocześnie znienawidzony przeze mnie-
Charles Bukowski,
a TA książka to "Hollywood"
kiedyś już wspominałam o osobie Bukowskiego
i z jednej strony uwielbiam go za autentyczność
oraz ukazywanie tej niesamowitej Ameryki,
to z drugiej strony nienawidzę go za bycie fiutem,
który traktował kobiety jak zabawki,
a kobiety i tak do niego leciały jak ćmy do światła.
Jak typowy chłop- na starość zrozumiał swoje błędy,
niestety (moim zdaniem) nie dostał za swoje
odpowiednio mocnego kopniaka
- a powinien!
ale wracając do książki...
"Hollywood" to opowieść o tworzeniu scenariusza filmu
na podstawie książki Bukowskiego,
a wszytko to okraszone szalonymi historiami z życia pisarza.
dodatkowo Charles w prosty,
ale jednocześnie bajkowy sposób opisuje Los Angeles
-krótki opis zachodu słońca,
a Ty czytając to czujesz te zanikające promienie słońca
Książka ma Cię zabrać w inny świat,
oderwać od rzeczywistości,
uruchomić wyobraźnię
i pobudzić zmysły.
polecam,
Barbara Rabarbar
PS
z trochę innej beczki...
wiecie czemu lubię papierowe książki?
-za ich zapach,
dotyk
i możliwość zakreślania tekstu,
który szczególnie mnie urzeka <3
kilka najlepszych z "Hollywood"
- "Dla mnie z kolei główną wytyczną życiową było unikanie
ludzi jak ognia. Im mniej ich miałem w polu widzenia,
tym lepiej się czułem."
- "Hank, kiedy pracuję nie jestem szczęśliwy.
Ja chcę być szczęśliwy"
- "-Czy Pana zdaniem picie jest chorobą?
-Oddychanie jest chorobą."
- "Młodości, ty wredna suko, gdzie się podziałaś?"