Chłopak wyróżniał się wśród innych wampirów...nawet nie jest prawdziwym wampirem, a odludkiem, który stał się nim przez “przypadek”. Nie działa na niego słońce, nie chce pić ludzkiej krwi, by zaspokoić swoje potrzeby głodu. Niestety los sprawił, że “narodził się” dzięki klątwie rzuconej przez największego wampira wszech czasów - Mihawka Draculle. Potężny wampir pragnął dziedzica, który nadawałby się do objęcia władzy nad wszystkimi wampirami oraz miastem. Pech chciał, że jego odwieczny wróg Vladislaus Straut, przechytrzył go i pokonał, tym samym wypędzając młodego “potomka”. Można byłoby się spodziewać zemsty ze strony białowłosego Gabriela...lecz jego nie interesuje status społeczny, wampirze życie oraz nieśmiertelność. Chce tylko wieść spokojne życie wśród żywych, być zaakceptowanym oraz...znaleźć ukojenie w postaci bratniej duszy. Czy mu się to uda?...