Jak cieszyć się życiem , przestać się ciągle martwic , stać się wolnym człowiekiem po przez oderwanie się od konsumpcjonizmu
seen from United States
seen from United States

seen from Switzerland
seen from Netherlands

seen from Malaysia

seen from Malaysia

seen from Germany
seen from United States

seen from Germany

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Russia

seen from Germany
seen from United States
seen from Australia
seen from United States

seen from United States
seen from Russia

seen from Malaysia
Jak cieszyć się życiem , przestać się ciągle martwic , stać się wolnym człowiekiem po przez oderwanie się od konsumpcjonizmu
"Albo jest się szczęśliwym mając nie wiele, bo ma się szczęście w sobie, albo się nigdzie nie zajdzie. Nie mówię tego w obronie biedy, lecz w obronie trzeźwości umysłu. Stworzyliśmy społeczeństwo konsumenckie, które dąży do ciągłego wzrostu. Brak wzrostu to dla nas tragedia ! Stworzyliśmy masę POWIERZCHOWNYCH potrzeb . Trzeba kupować i wyrzucać. Niszczymy sobie życie. Kiedy coś kupuję, nie płacę pieniędzmi, płacę CZASEM który POŚWIĘCIŁEM na ich zarobienie. Nie da się jednak kupić życia, ono płynie i ucieka, to okropne stracić je, wyzbywając się wolności. "
wyniszczająca konkurencja
Według autorów książki "Duch równości" w społeczeństwach gdzie występują najsilniejsze nierówności dochodów jest więcej problemów, stresów, przestępczości, ciąż nieletnich, chorób serca, narkomanii, etc, które wynikają z konkurencji i z ciągłego porównywania się z innymi ludźmi.
Społeczeństwa te posiadają niewielu superbogaczy i rozległe obszary nijakości i deprywacji oraz sporo negatywnych skutków spowodowanych stresem życia w takich warunkach. Prowadzi to do poszukiwania sposobów podkreślenia statusu - głównie materialnego - na różne sposoby, także nielegalne, skoro kasa przede wszystkim wyznacza pozycję człowieka.
Do tego dochodzi niewola fiskalna... czyli budowanie statusu na kredyt i dochodzimy do jednego ze źródeł ostatnich kryzysów finansowych. Kiedy chodzi o status napędzany konsumpcją wszystkie chwyty są dozwolone. Łakniemy kredytów bo za nie możemy kupić coraz to nowe gadżety, które pokażą jacy jesteśmy super. Ale... bańka w końcu pęka i frustracje rosną.
korporacje psują świat
To wielkie korporacje psują nam świat. Czynią to na wiele sposobów. Ich grzech główny polega na taniej produkcji, która doprowadziła do tego, że nie opłaca się naprawiać rzeczy, ale się je wyrzuca. Nakręcają w ten sposób szaloną konsumpcję i kupowanie ciągle nowych produktów. To niestety kosztuje. Aby na to zarobić musimy więcej pracować. W ten sposób korporacje przechwytują większość pieniędzy, którymi dysponuje człowiek.
A gdyby produkty były bardziej trwałe? Czy korporacje by straciły? Owszem, ale kto by zyskał? Może opiekunka do dzieci, może masażysta, może nauczyciel angielskiego, może lokalny bar, zespół grający "do kotleta"... słowem ludzie, którzy świadczą osobiście usługi, które mogą poprawić jakość naszego życia i dać nam czas wolny, który spędzimy z rodziną i przyjaciółmi.
W książce "Duch równości" autorzy obliczyli, że społeczeństwa o najwyższym wskaźniku nierówności społecznych pracują o dwa miesiące w roku dłużej niż osoby z egalitarnych krajów. Pracują by kupować drogie produkty korporacji. Czy takie życie ma sens?
Jakość czy marka
W powszechnym przekonaniu dobra marka oznacza dobrą jakość. A dobra jakość musi kosztować. Ale czy na pewno? W najnowszym teście konsumenckim ekspresów do kawy wygrał... najtańszy: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,10803325,Ekspresy_do_kawy___niezalezny_test__Lura_z_maszyny.html Nie pierwszy to napotkany przezemnie taki przypadek. Wcześniej podobną prawidłowość zauważyłem w teście kremów do pielęgnacji skóry oraz wody mineralnej. W obu przypadkach te tanie i z mniej znaną marką były lepsze. A więc może marka ukrywa gorszą jakość, a jak produkt nie ma marki to musi mieć lepszą jakość by w ogóle przetrwać? A głównym narzędziem budowy marki jest reklama. Obawiam się, że jest to dużo większy szkodnik niż kiedyś myślałem.
Kapitalizm mamy w sercach
Relacja miedzy pracownikiem oraz konsumentom a rynkiem nie jest czarno biała. Konsumować pragniemy w kapitalizmie ale pracować w socjalizmie. Strona konsumencka przeważa jednak bo to co nas motywuje do wyścigu jest silniejsze od lenistwa. Motywuje nas nieustanne pragnienia osiągania lepszego statusu niż ludzie, których spotykamy. Kluczowym atrybutem statusu jest kasa. I tu kółko się zamyka. Wystarczy żeby władza miała głosy większości dającej prawo rządzić i stosować przymus a już wykluczone grupy pozbawione zostają na własne życzenie biernosci. Totalitaryzm ideologiczny emanuje ze społeczeństwa amerykańskiego, gdzie występuje szczególnie wiele patologii i gdzie surowe jest prawo, ostro egzekwowanie, protesty tlumione jak w Moskwie, a rozwarstwienie materialne jedno z najwiekszych na świecie. Ta władza pochodzi od konsumentów, którzy zajęci Pogonia za wyższym statusem nie maja czasu na refleksje o jakości życia bo pędzą za ilością konsumowania A kto im te obiekty budujące status podsuwa? Reklama