Drake polityczny, cukierek polityczny
Potrzebna jest nam swoboda w stosunku do samych siebie, swoboda, która mówi nam, kto jest lepszym powiernikiem genu drogich nam wartości, lepszym od nas samych. Rozstrzyga tu-i-teraz. Jestem w “Razem”, ale Biedroń pozostaje moim kandydatem na prezydenta, i dużą radością napełnia mnie śledzenie, jak się rozwija, jak mnie otwiera, jak uczy. Gdyby nawet, jakimś cudem, Zandberg lepiej wypadał w sondażach, ciągle głosowałbym na Biedronia, bo tylko jego wybór gwaranuje realną i korzystną przemianę sfery publicznej, uwolnienie twórczych politycznych potencjałów, świeżość i dojrzałość. Tylko on dysponuje płodną polityczną wrażliwością na dziś i najbliższe jutro. A gdyby masom coś odbiło, i to Dziemianowicz-Bąk brylowałaby w sondażach, jeszcze intensywniej głosowałbym na Biedronia, gdyż rozstrzyga wgląd. Na wskroś przeszywający wgląd, że naprawde kręci mnie multipartyjna polityka, polityka sensu largo, budowanie kultury politycznej wokół integracji żywych spontanicznych ruchów (czyli spraw i ludzi) i partykularnych technologii (instytucji oraz prawa).













