Jaworzno w 3 króli
Ostatnimi czasy każdy dzień tutaj wyglądał podobnie albo nawet tak samo. Dzisiaj natomiast byłem w Katowicach na rowerze. Pogoda, jak to powiedział Fifi, wczesna wiosna, plus dziesięć stopni, troszkę mokro bi siąpiło rano i w nocy. Ale ludzie nawet na rolkach jeździli na 3 stawach. W kościele dzisiaj byłem na 18:30 i nawet miałem miejsce siedzące, a na tacę dałem 1 zł w drobnych :) I w końcu te kurtki wyniosłem i powiesiłem na wieszakach z ubraniami dla tych marznących.
A zaczęło się tak: dym z kominów i chłodni elektrowni Jaworzno
Potem jechałem przez Sosnowiec, a tam takie krzywe drzewo:
Mysłowice w tą stronę takie sobie. Aż dziw bierze, że nie zamarzłem, w sumie to zima, a ja tak raczej na luzaka, tempo spacerowe bo za bardzo nie chciałem szarżować, w końcu nie wiem jak moje kamienie znoszą wysiłek. Ale ogólnie fajnie, nawet mi się nie dłużyło w drodze powrotnej. W Katowicach takie fajne budynki kolejny raz próbowałem dobrze chycić:
Dalej w mieście też były fajne rzeczy, dużo się zatrzymywałem żeby zrobić zdjęcie, no było dzisiaj na co popatrzeć. I oczywiście nocne widoki, Mysłowice:
A miało być o Jaworznie :)))
To właśnie prawie koniec dnia. Potem tylko jeszcze z kurtkami poszedłem i do mieszkania. A tam Keks. I tak to właśnie było w 3 króli. Pa











