Zebrałem pranie, zebrałem syf, zebrałem czyste gary, umyłem gary, umyłem blat, podlałem kwiatki, kurwa, zabiłem wrzosy (znowu) przez ostatnich parę dni, przygotowałem plecak na jutro. Nie ma tragedii. Jeszcze jakby wystarczyło mi siły, żeby poruszać się dzisiaj z pół godziny chociaż to byłoby super














