98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne...
Lekarz: Jak tam Pana samopoczucie?
Staruszek: Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna...
Lekarz (po chwili zastanowienia): Niech Pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie Pan co stało się potem?
Lekarz: Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
Staruszek: Niemożliwe! Ktoś inny musiał wystrzelić!
Lekarz: I do tego punktu właśnie zmierzałem...