Wrota
Jestem tylko sobą
Nikim innym być nie umiem
Próbowałem otworzyć te drzwi
Lecz samemu nie mam sił
Za nimi droga, wyboista
Nieprzyjazna, zimna i nieczysta
Zawsze ta myśl z tyłu głowy
Że nie ma innej do przejścia
Na pewno nie dla mnie
Inne ścieżki mi nie znane
Rozrywam się, darty powoli, nieubłaganie
Gdy klęcze przed mrocznymi wrotami
Rozdrapane, okrwawione, niewzruszone
Jestem przecież tylko sobą
Nikim innym być nie mogę
Mija mnie, zbliża się, otacza
Nie słyszę Was, jak bardzo chce usłyszeć
Tłumie dusz, co nie ma pojęcia
Dlaczego nie mogę się podnieść
Chcąc nałożyć na mnie ręce
Tylko przeze mnie przepływają
Nie mogę otworzyć tych drzwi
Choć całą drogę mam do przejścia









