"Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów" to dwutomowy zbiór esejów i rozmów dotyczących szeroko rozumianej fantastyki, a także prawie 200 biogramów i anegdot o twórcach, którzy w latach 1982-2012 stanowili o obliczu polskiego fandomu. Publikacja ta to także epitafium dla autora, który niemal do końca pracował nad przygotowaniem całości, choć już nie zdążył ujrzeć jej w druku.
Sam Parowski następująco wyjaśnił genezę powstania tego zbioru: "Przez trzydzieści lat promowałem przecież polską fantastykę jako paradę osobowości, talentów i charakterów. Praktycznie wszyscy aktywni dziś autorzy zaczynali bądź drukowali w »Fantastyce« i »Nowej Fantastyce«. Publikowałem pierwsze teksty Baranieckiego, Dukaja, Sapkowskiego, Komudy, Cyrana, Soboty, Nowaka, Białołęckiej, Szostaka, Lewandowskiego, Kołodziejczaka, Szydy, Inglota, Kosika... O tej przygodzie, o spotkaniu z gatunkiem, który reprezentowali wciąż nowi autorzy – a więc i o spotkaniu z ich pasjami, fobiami, dramatami i biografiami – traktuje niniejszy leksykon". "Wasz cyrk moje małpy" zgodnie z tym założeniem to przede wszystkim biogramy autorów, na którymś etapie swojej kariery związanych z "Fantastyką", ułożone chronologicznie, a w każdej z poszczególnych części alfabetycznie. To swoiste kompendium rodzimego fandomu ostatnich 30 lat, a przy tym pokazanie, jak duży był wpływ Parowskiego na to środowisko, skoro każda z tych postaci w mniejszym lub większym stopniu była w swoim czasie związana z "Fantastyką"/"Nową Fantastyką" i przeszła przez jego redaktorskie sito. W tym gronie znajdziemy zarówno znane i uznane nazwiska autorów od lat związanych z fantastyką i nadal aktywnie się udzielających, jak i takich, którzy w pewnym okresie swojej twórczości próbowali swoich sił w tym gatunku, by później wypłynąć na szerokie wody głównego nurtu kultury, czy wreszcie postacie nieco zapomniane, choć nie znaczy to, że mniej istotne. Każdemu Parowski przygląda się z uwagą, czasem dorzucając jakąś anegdotę, a bywa też, że przyznając się do niegdyś popełnionego błędu w ocenie czyjeś twórczości. Część wpisów została uzupełniona cytatami z archiwalnych wypowiedzi Parowskiego, jeśli sam autor nie zdążył tych biogramów zaktualizować. Dodatkowo całość uzupełnia spory wybór archiwalnych fotografii pokazujących tuzy polskiej fantastyki w różnych konwentowych okolicznościach.
Choć "chronologiczny alfabet autorów" stanowi większą część opisywanych dwóch tomów, to jednak nie wyczerpuje ich zawartości. W pierwszym z nich znalazło się też miejsce na poświęcone cenionym przez Parowskiego twórcom felietony, które nie zmieściły się w poprzednich antologiach. Teksty te przybliżają jego stosunek do twórczości najważniejszych postaci stanowiących fundament współczesnej fantastyki (Adam Snerg Wiśniewski, Janusz Zajdel, Piotr Szulkin, Zbigniew Beksiński, Marek Ałaszewski, Andrzej Sapkowski). Tom uzupełnia omówienie antologii "Inne światy" inspirowanej twórczością Jakuba Różalskiego oraz rozmowy o Lemie z Jerzym Jarzębskim i o polskim komiksie z Grzegorzem Januszem. W tomie drugim jest jeszcze bardziej różnorodnie. Teksty o specyfice pracy redaktora i wspomnienia z dawnych lat sąsiadują z rozmowami konwentowymi i tekstami dotyczącymi kwestii gatunkowych z pogranicza fantasy i science fiction oraz ich odmian. W ten sposób znalazło się miejsce na dyskuje: o twóczości Kinga i jej ekranizacjach, o granicy między fantastyką i awangardą czy wreszcie o możliwości stworzenia polskiego superbohatera. Kolejne strony poświęcił Parowski na teksty o rozwoju polskiej fantastyki, ewolucji ideologicznej science fiction, fenomenie Kapitana Żbika i popularności historii alternatywnych. Choć nie wyczerpują one tematu (takie analizy wymagałyby znacznie więcej miejsca), to pozwalają poznać stanowisko osoby, która brała udział w większości opisywanych procesów i poznała całe to środowisko "od kuchni".
"Wasz cyrk moje małpy" z oczywistych przyczyn nie prezentuje pełnej panoramy polskiej fantastyki, ale jest tak blisko zrealizowania tego zamierzenia, jak to tylko możliwe, a przy tym jest cenną pamiątką czasów minionych i hołdem dla człowieka, którego bez żadnej przesady możemy określić mianem ojca chrzestnego tego gatunku w Polsce.