Tak bardzo chciałabym się uwolnić od teraźniejszości. Tak bardzo nie mogę się doczekać przyszłości. A jednocześnie tak bardzo się jej boję. Bo co jeśli to tylko zwykłe marzenia, które się nie spełnią. Co jeśli nie poradzę sobie w życiu? A jeśli sobie nie poradzę to po co mam być przy ludziach mi bliskich? Po co im taki bezużyteczny pasożyt?










