Doodle grzyb 🍄
seen from Hong Kong SAR China

seen from United States

seen from Germany
seen from Germany

seen from United States
seen from United States
seen from Spain

seen from South Africa

seen from United States

seen from United States
seen from Spain
seen from United States
seen from United States
seen from South Africa
seen from Cambodia
seen from United States
seen from China
seen from United States
seen from United States
seen from Brazil
Doodle grzyb 🍄
Zacni mleczaje :)
grzyby
Hasło na dziś: Grzyby pleśniowe i ich zarodniki.
(14.08.2024)
Flaki z boczniaków
Nie spodziewałam się po tej zupie niczego nadzwyczajnego. Bardziej niż smak frapowało mnie jej podobieństwo do flaków, tradycyjnej polskiej zupy z wołowych żołądków.
A tu niespodzianka! Dawno nie jadłam tak dobrej zupy! Bogata, subtelnie grzybowa, poprzełamywana słodkością marchwi i pietruszki oraz ostrością imbiru. Pełna aromatycznych przypraw: od nieodzownych we flaczkach majeranku i gałki muszkatołowej, przez lubczyk i słodką paprykę, po kozieradkę (mój sekretny składnik różnych potraw - Mamo, dziękuję!).
Podrabiane flaczki są popularne wśród wegetarian i wegan, bo można je wykonać bez dodatku mięsa. Inspiruje mnie wiele dań warzywnych, wzorujących się na mięsnych. Jest w nich wyobraźnia i kreatywność. Wbrew opinii niektórych ortodoksów wcale nie uważam, że to niedopuszczalne, bo mielony musi być zrobiony wyłącznie z wieprzowiny. Jeśli ktoś kiedyś jadł mięso, a potem przestał z powodów światopoglądowych czy zdrowotnych, to ma prawo tęsknić za tymi daniami. Tęsknota to nie grzech, a kuchnia nie jest obozem koncentracyjnym! Tutaj można wyprodukować i jeść bezmięsne kotlety, pasztety, wędliny, czy flaczki.
Pod jednym warunkiem. Nie można zakłamywać rzeczywistości i twierdzić, że coś jest czymś czym faktycznie nie jest.
Jak płachta na byka działają na mnie soki owocowe w sklepie z zawartością 4% danego owocu o intensywniej karminowej barwie z... buraka ćwikłowego, pasztet drobiowy z mięsa oddzielanego mechanicznie i skóry kurcząt, kaszy manny (z pszenicy), czy też chrzczony miód, który przez rok się nie skrystalizuje, ale na etykiecie nosi miano prawdziwego itd.
To jawne oszustwa, nie ma dla nich żadnego usprawiedliwienia i mówię im kategoryczne: nie!
Składniki:
ok. 2 l bulionu (warzywnego lub mięsnego) 500 g boczniaków 2 marchewki pietruszka kawałek selera cebula 3-cm kawałek imbiru 2 ząbki czosnku 2 łyżki masła lub chlust oleju 2-3 łyżeczki koncentratu pomidorowego przyprawy: 4 liście laurowe, 5 ziaren ziela angielskiego, 5 ziaren czarnego pieprzu, 4 jagody jałowca, duża łyżka majeranku, po pół łyżeczki gałki muszkatołowej, lubczyku, słodkiej papryki i kozieradki łyżka przecieru pomidorowego dużo świeżo mielonego czarnego pieprzu sól do smaku 1-2 gałązki naci pietruszki
Wykonanie:
Marchewki, pietruszkę i selera obrać, a następnie pokroić w julienne. Jeśli ktoś nie lubi szatkowania, niech zetrze warzywa na dużych oczkach tarki. Cebulę i czosnek obrać. Cebulę pokroić w drobną kosteczkę, a czosnek zmiażdżyć płaską stroną noża i maksymalnie rozdrobnić. Imbir obrać i również pokroić w julienne. Jeśli nie lubicie wyraźnego smaku imbiru pod zębem, rozdrobnijcie go, jak czosnek. Nać opłukać i posiekać.
Grzyby delikatnie opłukać, odcedzić na sicie i pokroić w cienkie paseczki (na podobieństwo flaków). Twardsze ogonki wzdłuż na dwie lub cztery części.
W dużym garnku rozgrzać tłuszcz, wrzucić cebulę i lekko podsmażyć. Dodać warzywa julienne, czosnek i nadal smażyć. Gdzieniegdzie mogą się zbrązowić, to doda całości smaku.
Dołożyć grzyby, wymieszać i smażyć, a właściwie dusić kilka minut. Wlać bulion (u mnie wołowy), rozpuścić przecier pomidorowy, przyprawy, dosmakować dużą ilością pieprzu, solą i gotować na średnim ogniu ok. 10-15 minut. Spróbować i ewentualnie podkręcić smak zgodnie z preferencjami.
Podawać.
Co powiecie na dom w lesie? W sumie blisko na spacer. I to o każdej porze roku.