— Jakiś dzieciak przybył do miasta i powiedział, że zabije smoka — wyjaśnił Gardło Sobie Podrzynam. — Mówi, że ma czarodziejski miecz. — A czarodziejską skórę? — Brak panu romantycznej duszy, kapitanie. (…) Oczywiście — podjął — zgodnie z tradycją powinna tu stać dziewica przykuta łańcuchem do skały. Ale ciotka odmówiła. Z niektórymi nie można dojść do ładu. Nie mają wyczucia sytuacji.
Terry Pratchett „Straż! Straż!”




















