OK!
Dziennik treningowy: taniec
Gdy dowiedziała się, że razem z Joy będą tańczyły do piosenki bliźniaczek, od razu zaproponowała przyodzianie takich samych strojów. Obydwie stały teraz w różowych spódniczkach i białych t-shirtach włożonych pod gumkę materiału od dołu i przyglądały się sobie w lustrze.- Wyglądamy prawie identycznie! Jak siostry - przekomarzały się, odnajdując w sobie coraz więcej podobieństw.- Dobra czas do roboty - oznajmiła Chorong po klaśnięciu dłońmi.Najpierw powinny zrobić to co do nich należy, a potem mogły dalej wymieniać się uwagami, mogącymi odpowiedzieć na to czy nie są zaginionym rodzeństwem. Jako, że była starsza, automatycznie czuła się w obowiązku kontrolowania co się dzieje, a więc i wypełnienia danego im przez CEO zadania. W końcu jeśli okaże się, że muszą gdzieś zaprezentować tę piosenkę, to nie mogą dać plamy. Nie teraz, gdy powinny robić wszystko ażeby zbliżyć się do własnego debiutu.Puściły muzykę i prześledziły w zwolnionym tempie ruchy subunitu.- Chyba trochę się zmęczymy tym machaniem - zaśmiała się, widząc jak energicznie dziewczyny na filmiku wykonują wszystkie czynności.Stanęły w odpowiedniej odległości, aby nie zrobić sobie nawzajem krzywdy i przeszły do powtarzania choreografii. Chorong miała rację, już po parunastu sekundach potrzebowała więcej powietrza niż dotychczas, a jej ręce zaczęły słabnąć. Mimo tego, na jej buzi cały czas malował się uśmiech. Zerknęła ukradkiem na Joy, a widząc że ta też ma z tego niezły ubaw - pokazała jeszcze więcej zębów.Nie trudno było wczuć się w rytm piosenki i czerpać z niej przyjemność. Była bardzo chwytliwa, jak z resztą większość utworów tego zespołu, to pozwoliło na prawie natychmiastowe zapamiętanie tekstu. Podśpiewywały pod nosem, od czasu do czasu głośniej wykrzykując słowa, a już szczególnie tytułowe - OK.Chorong chyba nigdy się tak dobrze nie bawiła przy uczeniu się nowego układu i była pewna, że to nie tylko zasługa przyjemnej choreografii, ale również towarzyszki, która nie szczędziła tryskania pozytywną energią na wszystkie strony. Przez chwilę zaczęła się zastanawiać, czy aby naprawdę nie są zaginionymi siostrami, bo w lustrze, dzięki idealnemu zgraniu i ciemnych włosach, wyglądały jak klony. Jedynie wzrost różnił je od siebie, co pozwalało na odróżnienie Joy i Chorong.- Musimy to powtórzyć! Najlepiej z jakąś podobną piosenką! - zaproponowała radośnie starsza, która mimo ogromnego zmęczenia dalej utrzymywała uśmiech na twarzy.Co prawda, do pełnego opanowania układu jeszcze im brakowało, jednak teraz dalsza praca nie byłaby zbyt owocna. Powinny zjeść coś przepysznego i odpocząć w ciepłym miejscu, aby dać czas mięśniom i energii na odnowienie.















