sheepfilms
Misplaced Lens Cap

Kaledo Art
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
Cosimo Galluzzi

⁂

#extradirty
No title available

Love Begins

izzy's playlists!

❣ Chile in a Photography ❣
official daine visual archive

No title available

roma★
Peter Solarz
Monterey Bay Aquarium
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ

shark vs the universe
Claire Keane
Sweet Seals For You, Always

seen from United States
seen from Mexico

seen from United States
seen from Dominican Republic

seen from Dominican Republic
seen from United States

seen from United States

seen from Russia
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Malaysia

seen from Netherlands
seen from United States

seen from Germany

seen from United States
seen from United States
@dexchorong-blog
Random texts.
[ text ]: I'm drunk on lemonade.
[ text ]: A book told me to bathe in milk. I have regrets.
[ text ]: Help. I'm stuck in [insert name here]'s house and they won't let me leave.
[ text ]: Last night, I used 7 champagne glasses to empty an orange juice carton and drank none of them.
[ text ]: I accidentally sexted my mom.
[ text ]: Why is my TV in the back hard.
[ text ]: I can't find my phone.
[ text ]: Sorry about calling you for pizza last night. I got you and the delivery number mixed up.
[ text ]: I got prank called that my cat was in the freezer but I don't have a cat and I'm scared.
[ text ]: Don't be alarmed. There's a pretty angry cat in your apartment.
[ text ]: I don't know who you are but I want pizza.
[ text ]: Do you have my dog?
[ text ]: A Disney princess dress arrived today. When did I order it?
[ text ]: All I have in my fridge is eggs.
[ text ]: THERE IS A STRANGER IN MY HOME and xhe is politely asking for beer.
[ text ]: All my underwear is gone.
[ text ]: I just got mistaken for a porn star.
[ text ]: Who's house am I in?
[ text ]: I've been waiting for three hours and you're still in the bathroom.
[ text ]: I have a collection of stolen doorknobs.
[ text ]: Police just asked me where you are. You should hide.
[ text ]: I think you underestimated the power of vodka. You told me that rainbows were a conspiracy.
[ text ]: I wish I was a unicorn sometimes.
[ text ]: The sky was green for like a second. fite me.
[ text ]: You were so drunk last night that you hit on your reflection.
[ text ]: I think we need to talk about last night.
[ text ]: Pack your bags. Surprise road trip.
[ text ]: Remind me to never drink again.
[ text ]: Someone stole my table and only my table.
[ text ]: There's a huge ass hole in my couch. It's bigger than my butt.
[ text ]: All my pasta is gone and I can't find it.
[ text ]: When will my dignity return from war.
[ text ]: Apparently 'mmm watcha say' isn't funny anymore.
[ text ]: In not brubk yuu ate.
[ text ]: sleap wwat evn os sleeo
[ text ]: auto cucumber is bae
150621 Hanbit Awards Ceremony cr; 에니진 | DO NOT EDIT
a space in my journal dedicated to my first two pen pal letters! 💫 kahlo-kid froggy-kid ig: unpositively / snapchat: kqlprz
32 Flavors of Ice Cream
{Joy x Chorong} - Lunch
Po usłyszeniu odpowiedzi oraz zobaczeniu rozbawienia koleżanki, Joy również nie mogła ukryć, że była w szampańskim nastroju, który tylko rósł! Uważnie wysłuchała tego co koleżanka miała do powiedzenia i co jakiś czas kiwała głową na znak, że słucha oraz zgadza się z nią. Była bardzo ciekawa mieszkania starszej trainee, jednak starała się ukryć swoje podekscytowanie. “Wydaje mi się, że to świetny pomysł!” stwierdziła szczerząc zęby. “Mhm! Chodźmy, nie ma chwili do stracenia!” niemal wykrzyczała młodsza i poszła z nią w stronę drzwi. Otworzyła je dla koleżanki a następnie wyszła za nią. Pozwoliła jej prowadzić. Pogoda była idealna, ani za gorąco, ani za chłodno, ot tak w sam raz. Co więcej, słońce świeciło, ale nie przygrzewało ponad swoje możliwości. Taką właśnie pogodę Joy lubiła najbardziej i prawdę mówiąc trochę żałowała, że muszą jechać autobusem, ale wiedziała, że muszą zdążyć na dalsze zajęcia, toteż nie protestowała. Będą jeszcze okazje, żeby się przespacerować. Wyrobiły się na czas, ponieważ gdy tylko doszły do przystanku, autobus którym miały jechać zdążył podjechać. Wskoczyły do niego i zajęły puste o tej godzinie siedzenia. “Jak poranne zajęcia, unnie?” zapytała Sooyoung, kiedy mogły spokojnie przejść do rozmowy. Uśmiech nie schodził z jej pyzatej twarzy.
Nie mogła tego pojąć, jak szybko entuzjazm młodszej jej się udzielił. Wzbiła swoją piąstkę do góry i wykrzyknęła w przestrzeń półgłosem - “let’s goooo”. Jej słodki głosik, prawdopodobnie sprawiał, że wyglądała na jeszcze młodszą, przez co losowy przechodzień mógł pomyśleć o odwrotności hierarchii wiekowej wśród tych dziewcząt. Na szczęście, mało osób znało jej wiek, więc nikt nie mógł pomyśleć o niej jako dziecinnej. Kolejny powód, żeby przywołać na swoja buzię uśmiech. Energicznym krokiem powędrowała do wyjścia i z wyszeptaniem podziękowania przeszła przez drzwi, aby następnie skierować się na autobus. Gdy podeszły do przystanku, zauważyła jak pojazd o odpowiednim numerze podjeżdża. “O! To nasz!” Powiedziała wskazując na niego. Była zdziwiona, że już się zjawił. Widocznie Joy tak ją zajęła, że nie była w stanie uświadomić sobie upływających sekund. W środku było prawie pusto, a w związku z tym, mogły spokojnie zająć miejsca siedzące, nie zastanawiając się nad tym, czy za chwilę nie podejdzie jakaś staruszka i będzie na nie patrzeć zawistnym wzrokiem. Chorong poczuła ulgę w momencie, gdy usadowił się na krześle. Nie wiedząc czemu, była jakoś bardzo zmęczona. “Dobrze” - odpowiedziała szczerząc się jak głupia, przez usłyszenie słowa unnie. “Miałam jak na razie same przyjemne lekcje, więc raczej nie mogę narzekać.” Po skończeniu zdania kiwnęła głową, jak to miała w zwyczaju. “A Tobie, Joy?” Zerknęła na nią kątem oka.
활동하기 편한 테니스 스커트 팬츠 다양한 컬러가 준비되어 있어요.
NANANANANANANANANANANANANANANANANA! Chcesz ze mną pośpiewać?
DOBRA, ALE CO ŚPIEWAMY? BO JEŚLI NANANANANANA TO JEDNAK PODZIĘKUJĘ.
Nie lubisz My Chemical Romance? Bo ja właśnie to chciałam pośpiewać, a może i nawet się przebrać tak jak oni w teledysku….
JUŻ TO ŚPIEWAŁAM TYLE RAZY Z TYLOMA LUDŹMI, że… nie, podziękuję :c Ale mogę śpiewać Selenę Gomez, tak, ona chyba też ma coś z nanana |:
Nie dziwię się, bo to naprawdę fajna piosenka. Selena? To chyba ja też podziękuję, bo nie znam jej żadnej piosenki... :/
I hate Death Note spoilers, am I right Ladies?
rabbit’s schedule.
NANANANANANANANANANANANANANANANANA! Chcesz ze mną pośpiewać?
DOBRA, ALE CO ŚPIEWAMY? BO JEŚLI NANANANANANA TO JEDNAK PODZIĘKUJĘ.
Nie lubisz My Chemical Romance? Bo ja właśnie to chciałam pośpiewać, a może i nawet się przebrać tak jak oni w teledysku....
Nie chcesz się podzielić czasem swoją urodą?
Dzisiaj mogę. Możesz mi ją całą zabrać, bo chyba wszechświat się uparł i chce ze mnie zrobić najbardziej czerwonego buraka.
Całą? Nie, nie, nie - uwierz mi, wystarczy mi tylko troszeczkę, tyci tyci. Nie jestem godna odebrać Ci ją całą. Czerwonego buraka… jeśli chcesz, mogę być Twoim rycerzem z brokatem we włosach w lśniącej zbroi i chronić Cię przed rumieńcami.
Za to ja jestem gotowa cała oddać, chociaż patrząc na Ciebie zastanawiam się czy potrzebujesz jeszcze więcej, bo na to nie wygląda. A raczej Ty tak nie wyglądasz. Naprawdę to dla mnie zrobisz? Byłoby wspaniale! Zawsze chciałam mieć rycerza.
{Joy x Chorong} - Lunch
Obolała jeszcze po treningu z poprzedniego wieczoru Joy chcąc, nie chcąc obudziła się bardzo wcześnie. Nie potrzebowała nawet budzika, od kiedy dołączyła do wytwórni jej organizm zdążył się przyzwyczaić na tyle, że nawet w weekendy wstawała o tak wczesnej porze. Niechętnie odsuwając koc na bok wstała z objęć przyjemnego łóżka. Po zjedzeniu owsianki z owocami powolnie załatwiła wszystkie potrzeby w toalecie, aby po pierwsze nie eksplodować na zajęciach, a po drugie nie wystraszyć nikogo swoją nieogarniętą do tej pory buzią. Zerknęła jeszcze na plan dzisiejszego dnia i kiedy już zapamiętała każdy jego szczegół włożyła na nogi buty, założyła kaptur i szybkim krokiem ruszyła w stronę wytwórni. Czasami jeździła tam autobusem, ale mieszkała na tyle blisko i wstała na tyle wcześnie, że dzisiaj mogła sobie pozwolić na mały spacerek. Dotlenienie się było jak najbardziej wskazane przed jak mniemała długimi zajęciami z techniki oddychania, a następnie lekcji angielskiego. W czasie swojego spaceru rozmyślała z uśmiechem nad tym, co takiego wymyśli jej nowo poznana koleżanka. Chorong faktycznie bardzo ją intrygowała. Była uśmiechnięta i radosna, jak sama Joy, dlatego też Sooyoung wyobrażała sobie, że będą miały wiele radości ze spędzonego razem czasu. Już chwilę po tym jak zakończyły się zajęcia z języka obcego, młoda Park przedarła się przez tłum jakby ogłupiałych od dawki wiedzy trainee i szybkim krokiem ruszyła w stronę umówionego miejsca. Nie chciała aby starsza koleżanka długo na nią czekała. Ba, nie chciała aby w ogóle musiała czekać, ale jak zwykle nauczyciel angielskiego nie pozwolił opuścić klasy dopóki wszyscy nie przepisali notatek z tablicy. Utrapienie każdego. Na szczęście Joy już skończyła szkołę i miała to utrapienie jedynie w wytwórni! Nie wyobrażała sobie łączenia szkoły z zawodem. Kiedy tylko znalazła się przy umówionym wyjściu zlokalizowała wzrokiem Chorong. Prędko jej pomachała z uśmiechem i podeszła bliżej. “Witam, witam! Mam nadzieję, że humor dopisuje, a jeśli nie to jedzenie, a co ważniejsze ja, zaraz to zmienimy!” zawołała radosnym tonem witając starszą trainee.
Dziewczyna od czasu do czasu zerkała na telefon, odblokowując go i ponownie wygaszając ekran. Była trochę zdenerwowana niepewnością związaną z tym czy znajduje się w odpowiednim miejscu, a to zdawało się ją uspokajać, nawet jeśli wykonywała te ruchy całkowicie nie świadomie. Żałowała, że nie wymieniła się z młodszą numerem kontaktowym, wtedy zamiast bezużytecznego i również stresującego czekania, mogłaby zadzwonić do Joy. Dziewczyna się nie spóźniała, a ona nie czekała znowuż tak długo, jednak świadomość braku kontroli nad sytuacją wprawiała ją w wielką niepewność. Westchnęła podnosząc głowę i wtem ujrzała spod grzywki wysoką kobietę zmierzającą w jej kierunku. Gdy pokonała jeszcze parę kroków, zorientowała się, że to Joy! Od razu wstała z krzesła rozradowana z faktu, że trafiła w odpowiednie miejsce, jak i z samego towarzystwa. Stojąc na przeciwko niej uświadomiła sobie, że jest wyższa od niej, co ją nieco rozbawiło, przez wspomnienie wczorajszej rozmowy. Zakryła usta wierzchem dłoni, gdy wyrwał jej się cichy chichot, a następnie z szerokim uśmiechem odpowiedziała na usłyszane słowa. “Hej. Dopisywał, ale nie wątpię, że teraz będzie jeszcze bardziej.” Zerknęła za siebie na drzwi, upewniając się, czy wciąż się tam znajdują, a następnie na zegarek. “Za chwilkę będziemy miały autobus do mnie.” Powiedziała po sprawdzeniu godziny. “Pomyślałam, że to będzie najdogodniejsze miejsce do kucharzenia, a nie jest to też tak daleko”Jej głowa co parę słów wykonywała skromne kiwnięcie, co było jej małym nawykiem, gdy odczuwała zdenerwowanie. Co prawda uwielbiała poznawać nowych ludzi, lecz pierwsze spotkania zawsze budziły w niej jakiś niepokój. Może było to związane z chęcią dobrego spędzenia czasu, co nie było do końca pewne, gdy się kogoś nie zna, może z pragnieniem zdobycia nowych przyjaciół, a co za tym idzie, jak najlepszego pierwszego wrażenia. Sytuacja sprzed paru sekund też nie zdążyła jej jeszcze opuścić, więc rzutowała na jej obecny stan. Na szczęście Joy była bardzo pozytywną postacią, widząc jej uśmiech, dziewczyna rozluźniała się i sama przyodziewała podobny na twarz. “To co idziemy?” Zapytała pełna optymizmu i dobrych chęci.
“One of the most attractive things about the flowers is their beautiful reserve.”