Twoja ikona mnie zabiła. Dziękuję.
Broń Boże nie miała takiego zamiaru. Nie ma za co. ♥

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from China
seen from Bulgaria

seen from United States
seen from Russia

seen from Norway

seen from Malaysia
seen from United States
seen from China
seen from India

seen from Malaysia
seen from United States
seen from China
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from China
Twoja ikona mnie zabiła. Dziękuję.
Broń Boże nie miała takiego zamiaru. Nie ma za co. ♥
Zaprzestań.
Słucham :c
Jestem fantastyczna? :cccccc
Tak? :C
Witam serdecznie nowego trainee u nas i mam nadzieję, że spodoba Ci się to miejsce jak i ludzie tutaj i spędzisz tu dobrze czas! Mam również nadzieję, że czasem się do mnie odezwiesz!
Cześć. Chciałem nazwać Cię starą trainee, ale mi nie wypada, prawda? Bądź co bądź, bardzo dziękuję za to super fajne przywitanie i… liczę na to, że kontakt nam się nie urwie, a ja nie będę musiał przechodzić obok Ciebie ze spuszczoną głową, gdy przypadkowo gdzieś na siebie trafimy.
{Joy x Chorong} - Lunch
Wstawanie wczesnym rankiem prawdopodobnie nie należało do najprzyjemniejszych czynności żadnego normalnego człowieka. Podobnie było też z Chorong. Z jękiem ściągnęła z siebie cieplusią kołdrę i po odbyciu porannej toalety i zabraniu ze sobą z pokoju wszystkich potrzebnych rzeczy na trening, udała się do kuchni, gdzie szybko pochłonęła tosta przygotowanego przez jej matkę, a drugiego chwyciła w dłoń i ruszyła na autobus. Przeżuwając ten skromny posiłek, z przymkniętymi oczami, gdyż nie zdążyła się przebudzić do końca, powoli uświadamiała sobie zadania na dziś. Najpierw czekały ją półtora godzinne zajęcia z japońskiego, a następnie dykcja. Jedne z przyjemniejszych zajęć, jednak Chorong coś nie pasowała. Zerknęła na pozostały kawałek między palcami i olśniło ją. Tak! Dzisiaj się widzę z Joy! Była podekscytowana, bo jak na razie nie miała jeszcze okazji z nikim dłużej porozmawiać niż parę minut, z czego większość zaliczała się do przywitania. Wiedziała, że dopóki nie zapozna się z ludźmi z wytwórni, będzie się tam czuła nieswojo, dlatego tak istotnie wydało jej się to spotkanie. Obudzona tą krótką informacją, z uśmiechem na twarzy powędrowała na zajęcia. Wystarczyło coś tak subtelnego, a człowiek od razu wprawiał się w dobry nastrój. Zajęcia też przepłynęły jej w miarę pomyślnie. Była zdania, że na początek dnia bardziej by jej się przydała dykcja, by z już rozgrzanymi ustami, móc spokojnie ćwiczyć wymowę zagranicznych słówek, jednak nie ona była tutaj od ustawiania grafiku. Gdy już skończyła poranne zajęcia, nadeszła oczekiwana pora lunchu. Skierowała się w stronę umówionego wyjścia i mając nadzieję, że dobrze trafiła, usiadła na krzesełkach, które były ustawione wzdłuż ściany. Był to jej dopiero drugi dzień, więc obawiała się, że mogła pomylić drzwi i teraz znajduję się przy złych. Oby nie okazało się to prawdą. dexjoy
Wybacz, że się gapię, ale... o matko, masz taką uroczą buzię!
Co Ty wygadujesz? Dziękuję. Zaraz się spalę ze wstydu, więc proszę mi więcej takich głupstw nie mówić....
Be Natural
Dziennik treningowy - dance edition - nasze postaci tańczą do: Be natural
Od dnia, kiedy Wendy dowiedziała się o wspólnym treningu z Joy nie mogła przestać się uśmiechać na myśl o tym. Bowiem, już rozmawiały o wspólnym treningu by pod szlifować swoje umiejętności. Seunghwan było w świecie przekonana, że poza treningiem będzie towarzyszyła im świetna zabawa. Dla niej nie było ważne ile by kropel potu wylała czy ile by się przy tym denerwowała z powodu błędów, tylko to z kim trenuje i jak świetnie przy tym spędza czas. Dziewczyny umówiły się, że na wczesną godzinę rano. Wendy kiedy wstała wzięła szybki prysznic i wyszykowała się do wyjścia. Po 20 minutach była już na sali czekając na Joy. Jednak przyszykowała dla niej coś jeszcze, rano przy jedzeniu śniadania postanowiła, że zrobi im coś pysznego do zjedzenia. Zabrała się szybko do roboty i przygotowała mieniące się różnymi kolorami owocowe sałatki, a do tego koktajle w ich ulubionych smakach. Czuła, że młodszej dziewczynie owa niespodzianka może przypaść do gustu. Nie chciała jednak by zjadły coś kalorycznego po wyczerpującym treningu, wolała więc postawić na orzeźwienie i słodki smak. Wendy postawiła dania na małym stoliku i postanowiła zebrać wszystkie potrzebne rzeczy do ćwiczeń, kiedy czekała na dziewczynę. Zebrała więc dwa krzesła, odtwarzacz i zasłoniła okna by mogły poczuć klimat. -Już jestem! Nagle usłyszała znajomy i bardzo przyjemny głos, odwróciła się i podbiegła do Joy przytulając ją na powitanie. -Mam nadzieję, że nie czekałaś długo! - powiedziała zmachana, najwidoczniej Sooyoung spieszyła się na ich spotkanie. Na to Wendy pokręciła głową. -Nie przejmuj się! Cieszę się, że już jesteś. - uśmiechnęła się i wtuliła się bardziej, kiedy poczuła, że młodsza odwzajemnia jej uścisk. - Wszystko już przygotowałam, a nawet coś dobrego na koniec! - Coś dobrego…? - oczy Joy zaczęły błyszczeć a kąciki jej ust powędrowały ku górze, kiedy zobaczyła na stoliku zapakowane starannie jedzenie.- Na co czekamy?! Zaczynajmy! - szybko podbiegła do krzeseł i usiadła na jednym, na co Seunghwan uśmiechnęła się i puściła znaną im już dobrze piosenkę. Osobiście bardzo ją lubiły, dlatego nauka choregorafii nie przysporzyła im większych problemów. Podczas treningu przekonały się o tym, że naprawdę bardzo dobrze im się razem współpracuje. Ich ruchy były wręcz takie same i doskonale wiedziały, kiedy nawet zaimprowizować! Długo nie odczuwały zmęczenia, a swoje malutkie błędy starały się poprawiać razem na spokojnie. Kiedy tak praktycznie zakańczały swój mały występ piosenka się zastopowała a na jej miejsce przeszła inna, bardziej skoczna do której obie lubiły się wygłupiać. Wendy spojrzała porozumiewawczo na Joy i razem zaczęły ruszać swymi ciałami na wszystkie możliwe strony parodiując swoje ruchy. Można ich powiedzieć, że ich talent taneczny nagle przepadł i zgubił się w rytmach owej skocznej dyskotekowej melodii. Cała zabawa pełna śmiechu, niezliczonych ruchów i poplątanych włosów od zbyt częstego ruszania głową wykończyła je całkowicie. Obie padły na podłogę oddychając ciężko. -To był trening! -powiedziała Joy, której policzki już dawno bolały od śmiechu. -Lepszy od wszystkich! -zaśmiała się Wendy odgarniając włosy do tyłu, po czym wstała i podeszła do lady zabierając gotowe sałatki i koktajle. Po chwili obie siedząc na podłodze zajadły pyszne sałatki uśmiechając się do siebie. Można jeszcze dodać, że zamiast ciężkiego owocnego treningu miały bardzo ekscytujące rozmowy dotyczące wszystkiego co jest z nimi związane.
OK!
Dziennik treningowy: taniec
Gdy dowiedziała się, że razem z Joy będą tańczyły do piosenki bliźniaczek, od razu zaproponowała przyodzianie takich samych strojów. Obydwie stały teraz w różowych spódniczkach i białych t-shirtach włożonych pod gumkę materiału od dołu i przyglądały się sobie w lustrze.- Wyglądamy prawie identycznie! Jak siostry - przekomarzały się, odnajdując w sobie coraz więcej podobieństw.- Dobra czas do roboty - oznajmiła Chorong po klaśnięciu dłońmi.Najpierw powinny zrobić to co do nich należy, a potem mogły dalej wymieniać się uwagami, mogącymi odpowiedzieć na to czy nie są zaginionym rodzeństwem. Jako, że była starsza, automatycznie czuła się w obowiązku kontrolowania co się dzieje, a więc i wypełnienia danego im przez CEO zadania. W końcu jeśli okaże się, że muszą gdzieś zaprezentować tę piosenkę, to nie mogą dać plamy. Nie teraz, gdy powinny robić wszystko ażeby zbliżyć się do własnego debiutu.Puściły muzykę i prześledziły w zwolnionym tempie ruchy subunitu.- Chyba trochę się zmęczymy tym machaniem - zaśmiała się, widząc jak energicznie dziewczyny na filmiku wykonują wszystkie czynności.Stanęły w odpowiedniej odległości, aby nie zrobić sobie nawzajem krzywdy i przeszły do powtarzania choreografii. Chorong miała rację, już po parunastu sekundach potrzebowała więcej powietrza niż dotychczas, a jej ręce zaczęły słabnąć. Mimo tego, na jej buzi cały czas malował się uśmiech. Zerknęła ukradkiem na Joy, a widząc że ta też ma z tego niezły ubaw - pokazała jeszcze więcej zębów.Nie trudno było wczuć się w rytm piosenki i czerpać z niej przyjemność. Była bardzo chwytliwa, jak z resztą większość utworów tego zespołu, to pozwoliło na prawie natychmiastowe zapamiętanie tekstu. Podśpiewywały pod nosem, od czasu do czasu głośniej wykrzykując słowa, a już szczególnie tytułowe - OK.Chorong chyba nigdy się tak dobrze nie bawiła przy uczeniu się nowego układu i była pewna, że to nie tylko zasługa przyjemnej choreografii, ale również towarzyszki, która nie szczędziła tryskania pozytywną energią na wszystkie strony. Przez chwilę zaczęła się zastanawiać, czy aby naprawdę nie są zaginionymi siostrami, bo w lustrze, dzięki idealnemu zgraniu i ciemnych włosach, wyglądały jak klony. Jedynie wzrost różnił je od siebie, co pozwalało na odróżnienie Joy i Chorong.- Musimy to powtórzyć! Najlepiej z jakąś podobną piosenką! - zaproponowała radośnie starsza, która mimo ogromnego zmęczenia dalej utrzymywała uśmiech na twarzy.Co prawda, do pełnego opanowania układu jeszcze im brakowało, jednak teraz dalsza praca nie byłaby zbyt owocna. Powinny zjeść coś przepysznego i odpocząć w ciepłym miejscu, aby dać czas mięśniom i energii na odnowienie.