Taki wniosek mnie napadł, zza węgła zaatakował, że mamy za sobą jakiś tysiąc lat wiary w coś tam, wystarczająco dużo, żeby zmądrzeć, a mimo to kraj nadal biedy a lud niezmiennie tępy. No, a teraz jeszcze na dodatek ci rycerze.
Chociaż polskie środowisko fanów szeroko rozumianej fantastyki funkcjonuje już od kilkudziesięciu lat i doczekało się nawet rosnącej z roku na rok liczby opracowań naukowych, to do tej pory brakowało pozycji przedstawiającej fandom i jego historię w przystępnej dla mniej zorientowanego czytelnika formie. Mimo że Historie fandomowe Tomasza Pindela nie wyczerpują tematu, godnie starają się wypełnić tę lukę na rynku wydawniczym.
Pindel tłumaczy genezę swojej książki następująco: „Książka, którą trzymasz, Czytelniczko/Czytelniku, w ręku, to opowieść o tym, jak ów ruch fanowski powstawał, jak się rozrastał, jak przechodził, razem całym krajem, głęboką przemianę przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, i jak wygląda dzisiaj. (...) Tymczasem prawda jest taka, że ruch polskich fanów fantastyki to nie tylko zjawisko o całkiem długiej historii (minęła już czwarta dekada), nie tylko kawał historii kraju (czujne lustro odbijające liczne przemiany owych czterech dekad), nie tylko niezwykłe środowisko twórców i animatorów kultury (w fantastyce, jak w żadnej innej domenie, granica między twórcą a odbiorcą okazuje się wyjątkowo płynna), ale także przykład unikatowej i nadzwyczaj bogatej formy uczestniczenia w kulturze (...)”. Tomasz Pindel na kartach Historii fandomowych podejmuje te wszystkie tematy, choć zastrzega, że jego celem nie było stworzenie kompletnej panoramy zjawisk, a bardziej zasygnalizowanie pewnych współczesnych trendów i uwarunkowań oraz odniesienie ich do historii tego środowiska. I trzeba przyznać, że jeśli chodzi o efekt całościowy, to powyższe założenia udało się zrealizować.
Na Historie fandomowe składają się wspomnienia osób uczestniczących w opisywanych wydarzeniach, uzupełnione autorskimi dygresjami pokazującymi szerszy kontekst oraz wprowadzającymi mniej obeznanego czytelnika w fandomową terminologię. Dzięki tym uzupełnieniom czytelnik ma okazję zapoznać się chociażby ze skróconą historią literatury fantastycznej w Polsce oraz genezą światowego fandomu, a także z zagadnieniem roli kobiet w tym środowisku czy fenomenem popularności Daenikena w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Choć całość da się czytać z pominięciem tych wszystkich informacji, to same w sobie są one ciekawe i pozwalają umieścić przywoływane wydarzenia na tle przemian tamtych czasów. Pierwszą część książki Pindel poświęcił historii fandomu – od skromnych początków z lat siedemdziesiątych, przez fazę dynamicznego rozwoju lat osiemdziesiątych, aż po eksplozję popularności fantasy w kolejnej dekadzie. Druga część to próba pokazania panoramy współczesnego środowiska fantastycznego przez pryzmat relacji z Pyrkonu (obecnie największej imprezy tematycznej w kraju), a także rozmów z jego uczestnikami.
Całość dobrze się czyta, a po lekturze uzyskuje się pewien obraz tego środowiska, jego historii i obecnie panujących trendów. Zgodnie z zamierzeniem nie jest on wyczerpujący (taka analiza wymagałaby zdecydowanie większej objętości tekstu), raczej stanowi wprowadzenie do tematu dla mniej obeznanych z zagadnieniem odbiorców. Jest to też obraz zdecydowanie subiektywny, oparty na obserwacjach autora oraz przeprowadzonych przez niego na potrzeby książki rozmowach. Główną zaletę publikacji (oprócz wspomnianego wcześniej przystępnego stylu) stanowi plejada rozmówców zabierających głos na stronach Historii fandomowych – Tomasz Pindel indaguje postacie znane i uznane w środowisku, jak również te obecnie nieco zapomniane, które w jakimś okresie działalności fandomu miały na niego istotny wpływ. Takie spojrzenie z zewnątrz na pewne sprawy pozwala zwrócić uwagę na zagadnienia, które fani mogliby zignorować, a dla osób spoza tego środowiska, kiedy już zorientują się, „o co w tym wszystkim chodzi”, może stanowić zachętę do indywidualnych, bardziej pogłębionych poszukiwań w ramach interesującej ich dziedziny (jedną z głównych obserwacji Pindela jest to, że obecnie trudno mówić o jednym fandomie, mamy raczej do czynienia z ich wielością wynikającą z zainteresowania różnymi obszarami aktywności artystycznej, takimi jak: komiks, literatura, manga, gry fabularne czy cosplay).
Fani zaznajomieni z tematyką fantastyczną raczej nie sięgną po Historie fandomowe (jeśli jednak zechcą, to będą mieć okazję do usystematyzowania pewnych informacji), ale też nie z myślą o nich powstała ta książka. Wszystkim, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś o zjawiskach tworzących współczesny polski fandom oraz jego genezie, mogę z czystym sumieniem polecić tę pozycję.