Teraz w czasie heloim i grobbingu na stacji mieliśmy istną grę o tron, albowiem zaraz za płotem jest cmentarz i ludzie muszą.
Wchodzą te człowieki i wchodzą, czasem bez “dzień dobry” czy choćby “pocałuje mnie w dupę” i rura prosto do klopa.
Nie zliczę, ile osób wlazło, kiedy ktoś akurat korzystał i mimo mojej informacji, że zajęte i trzeba moment poczekać, dawaj klamkować nawet i po cztery czy pięć razy, bo kurwa co???
Jak poklamkujesz, to się zrobi odzajęte?!
A jedna babka, wbiwszy truchcikiem:
-Przepraszam, czy mają tu państwo STACJĘ???













