To, że czuję się teraz szczęśliwa nie znaczy, że zawsze wszystko jest dobrze. Mam takie dni, że sama sobie nie potrafię wytłumaczyć co się ze mną dzieje. Mam w głowie dużo niepoukładanych myśli dla których nigdy nie znajdę spokojnego miejsca. Mam dużo pytań na które nigdy nie znajdę odpowiedzi, bo na jedne boję się odpowiedzi a na drugie nie mam kogo po prostu o to zapytać albo nie wiem kto potrafiłby mi na to odpowiedzieć. Dużo rzeczy mnie przerasta, myślę, że sobie nie poradzę. Czasami się poddaje i nie widzę dla siebie sensu życia. Ale to jest okeey, pomimo tego wszystkiego nadal tutaj jestem, bo chcę walczyć po tym wszystkim żeby odnaleźć spokój wewnętrzny, przestać myśleć o tym o czym nie powinnam, zamknąć już na zawsze pewne rozdziały i zająć się sobą, tym co dzieje się teraz a nie tym co było kiedyś. Zrozumiałam, że nawet jeśli milion razy będę o tym myślała to mi w żaden sposób nie pomoże, czasu nie cofnę, sytuacji w żaden sposób nie odwrócę. Stało się to co się stało i idzie się dalej.















