W 2022 roku przeczytałam 93 książki i myślę, że chciałabym wam zaprezentować moje top 5 książek tego roku.
5. Oczy Diabła
Czwarta w serii o stalkerze Ślepym książeczka autorstwa Wiktoria Noczkina uwiodła mnie swoją prostotą i bardzo przyjazną dla dzieci i innych zwierząt gospodarstwa domowego atmosferą, jak na historię, w której ktoś może zostać rozerwany na strzępy przez anomalię a jego flaki wisieć będą na drzewie aż coś ich nie zje. Główną bohaterką tym razem jest dziewczyna, która na swojej wyprawie do Zony wraz z ojcem spotyka na swojej drodze bandytów. W całą sprawę zamieszani są kultyści mający co do dziewczyny pewne plany i na domiar złego jeden z bandytów zakochuje się w głównej bohaterce i to z wzajemnością. Chemia między nimi jest moim zdaniem tak dobra, że gdyby się dotknęli to wywołaliby Trzecią Katastrofę. Dla zainteresowanych powiem, że jeżeli nie chcecie czytać wszystkich czterech części to wystarczy wam dodatkowo część trzecia Łańcuch Pokarmowy, aby poznać bliżej bandytów, Czerepu Mutanta nie czytajcie, Ślepa Plama - wedle uznania, może się przydać.
4. Outpost 2
Kupiony w absolutnym otępieniu o trzeciej w nocy po usłyszeniu plotek o tym, że sklepy planują pozbyć się wszystkich książek ruskich autorów tylko po to, aby okazało się, że Outpost 2 nie tylko skończy na półkach w Biedronce, ale i będzie dodruk całej reszty książek autora. Sama książka jest jeszcze bardziej obrzydliwa niż poprzednia część i za to ją uwielbiam. Jako że jest to druga część serii nie chcę mówić za bardzo co się w niej dzieje, ale jeżeli myśleliście, że pierwsza część była brutalna to po tej poczujecie, że to był tylko przedsmak piekielnych obrazów jakie autor przygotował. Absolutny festiwal moralnego zgorszenia, płynów ustrojowych i obrażania Rosji.
3. Reaktor 1F
Czy jesteś mangozjebem? Czy interesują cię technikalia pracy w elektrowni atomowej? Czy chciałbyś zobaczyć odrobinę Japonii z perspektywy innej niż szkoły średnie w centrum Tokio? To i znaczenie więcej czeka cię w tym jedynym w swoim rodzaju mandze-reportażu jakim jest Reaktor 1F. W reportażu dowiecie się wszystkiego od poprawnych technik zakładania maski gazowej aż po to jaki produkt spożywczy jest dobrem lokalnym prefektury a wszystko to pięknie ilustrowane przez człowieka, który ryzykował zdrowie by pomóc przy oczyszczaniu elektrowni. Ogromne wyrazy szacunku.
2. Kartoflada
Książka ta jest idealną inwestycją o wartości dwóch (w czasach, kiedy kosztowała jeszcze 3.99) butelek Amareny i rozrywką na równym temu poziomie. Wyrusz w pogoń za przesyłką razem z trójką bohaterów, którzy w trakcie swojej podróży opowiadają najzabawniejsze najbardziej pijackie najobrzydliwsze i najbarwniej opisane historie swojego życia wspominając czasy w poprawczaku, izbie wytrzeźwień, pracy za granicą i seminarium. Idealne dla fanów humoru toaletowo-pijackiego.
1. Wyspa Sachalin
Pewnego kwietniowego dnia wzięłam tę książkę z półki po tym jak czekała na mnie już dobre pół roku. Tydzień później byłam już innym człowiekiem. Po skończeniu tej książki nie spałam całą noc gapiąc się w sufit. Książka Eduarda Wierkina jest nawiązaniem do klasyka o tym samym tytule, gdzie czytelnik również przeprowadzany jest przez horrory obozu karnego znajdującego się na wyspie. Pomimo swojej ciężkiej tematyki książka znajduje miejsce na przeważnie absurdalny humor i chwile wytchnienia po których pokazuje czytelnikowi oniryczne krajobrazy nędzy i bólu o kształtach i kolorach nigdy wcześniej nie widzianych przez ludzkie oczy. Jest to teraz moja ulubiona książka dumnie strącająca Lalkę z podium. Chciałabym, żeby więcej ludzi ją znało, ale nie odpowiadam za wasz psychic damage po przeczytaniu.









