Reginelle biscuit and marsala wine
By antoniocarini
seen from Malaysia
seen from Uzbekistan
seen from United States

seen from United States
seen from Yemen
seen from United States
seen from Canada
seen from France
seen from United States
seen from France
seen from Belgium
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia
seen from United States
seen from France

seen from France
seen from Germany

seen from France
Reginelle biscuit and marsala wine
By antoniocarini
#reginelle al #ragu di #cinghiale #scappato
Reginelle z sosem pomidorowo-ziołowym i polędwiczkami pieczonymi w posypce z wędzonej papryki i ziela angielskiego
Isabella Rossellini powiedziała kiedyś, że makaron z parmigiano reggiano, oliwą i odrobiną skórki z cytryny zastępuje jej rosół, gdy jest chora. Poeta Aldo Fabrizi poświęcał makaronowi swoje apetyczne strofy, artysta Theo Mercier stworzył ze spaghetti wielkiego siedzącego luda, a Eliza Tyrrell i wielu jej podobnych buduje z niego przedziwne formy rzeźbiarskie. Nie wspomnę już o filmowych kreacjach Anny Magnani, Sofii Loren, Giulietty Masiny, Claudii Cardinale, Ugo Tognazziego, Sordiego, czy z przeciwległej półkuli Charliego Chaplina, Jacka Lemmona, Julii Roberts, Scarlett Johansson, dzieciaków z “Lemony Snicket", lub w końcu pary disnejowskich psów z “Zakochanego kundla”, w których makaron pełnił szczególną rolę. Prosty posiłek z mąki i wody symbolizował radość życia albo pokrzepiał w posępny dzień.
Taki właśnie pyszny, domowy - jakby żywcem wyjęty z obrazów Felliniego, Tornatorego, Benigniego czy De Sici - makaron z sosem i mięsem zaserwowałam niedawno najbliższym. W lodówce miałam dwie polędwiczki wieprzowe i suszone pomidory, na parapecie mnóstwo świeżych ziół, a w torbie z zakupami makaron reginelle. Po drodze ze sklepu do domu obmyśliłam, co z nich przygotuję.
Składniki: paczka makaronu reginelle 2 polędwiczki wieprzowe 3 łyżki mielonego ziela angielskiego 2 goździki 3 łyżki wędzonej papryki w proszku sól i czarny pieprz pół szklanki białego wytrawnego wina 2 puszki pomidorów w całości średnia cebula 3 ząbki czosnku 7 suszonych pomidorów z oleju 2 gałązki rozmarynu 4 gałązki bazylii 3 gałązki tymianku 2 gałązki oregano
Przygotowanie: Nastawić piekarnik na 190°C. Polędwiczki opłukać w zimnej wodzie, osuszyć papierowym ręcznikiem, oprószyć solą i pieprzem, a następnie dobrze obtoczyć w mieszance wędzonej papryki i zmiażdżonym w moździerzu zielem angielskim i goździkami (co za aromat!). Przyprawy należy dobrze docisnąć. Na dobrze rozgrzanej oliwie, na patelni obsmażyć polędwiczki ze wszystkich stron. Przełożyć do naczynia żaroodpornego i wlać wino. Przykryć szczelnie folią aluminiową i wstawić do piekarnika na 15 minut. Po upływie tego czasu zdjąć folię i piec kolejne 10-15 minut. Odstawić.
W tym czasie pokroić cebulę w drobną kostkę, a czosnek rozgnieść nożem i rozdrobnić. Zeszklić na oliwie, a następnie dodać pokrojone grubo pomidory z puszki wraz z sosem. Gotować na średnim ogniu 10 minut, aż część wody odparuje. Wówczas dolać sos z pieczenia mięsa i gotować na wolnym ogniu jeszcze 5-7 minut.
Z ziół (rozmarynu, bazylii, tymianku i oregano) oderwać listki i niedbale je posiekać. Suszone pomidory odsączyć z oleju i pokroić w wąskie paseczki, a następnie w kostkę. Dodać do sosu wraz z ziołami i jeszcze chwilę gotować. Dosmakować solą i pieprzem.
Polędwiczki (jeśli przygotowujemy porcję dla 5-6 osób) pokroić na cienkie plastry i dołożyć do sosu. Jeśli będzie Państwa mniej, wystarczy jedna (druga idealnie nada się do kanapek) i pół paczki makaronu, Delikatnie wymieszać z makaronem i wykładać na talerze. Ugarnirować ziołami. Można skropić oliwą czosnkową lub zwykłą.
Po porcji tego dania na usta ciśnie się błogi uśmiech i powiedzenie twórcy “Nocy Cabirii” i “Osiem i pół”:
- Życie to połączenie magii i makaronu.