Robię swoje. Serio.
Wstaję, działam, ogarniam życie po swojemu i nikomu nie wchodzę w drogę.
Brzmi jak plan idealny, prawda?
No prawie. Czasem bezpieczeństwo gdzieś się gubi, bo za dużo na głowie, za dużo ruchu, za dużo wszystkiego. Ale to dalej moje życie i moje tempo.
Najbardziej bawią mnie jednak eksperci od mojego charakteru. Ci sami, którzy potrafią być mili tylko wtedy, gdy coś chcą, a potem rzucają hasła o obłudzie i egoizmie. Ironia aż się prosi o oklaski. Fałsz w czystej postaci, ale oczywiście to ja mam problem.
Więc tak, dalej będę robić swoje. Dalej nie będę się tłumaczyć z tego, że żyję po swojemu. A jeśli to komuś przeszkadza, to naprawdę współczuję. Musi być ciężko żyć cudzym życiem bardziej niż swoim.









