Największa walka toczy się między tym, co wiesz, a tym, co czujesz.
seen from Brazil

seen from United Kingdom

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Netherlands

seen from United States

seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from Germany
seen from T1
seen from China
seen from Colombia

seen from Germany

seen from Malaysia
seen from Türkiye
seen from Netherlands

seen from Australia
seen from United States
Największa walka toczy się między tym, co wiesz, a tym, co czujesz.
I przychodzi taki moment, kiedy nagle przestajesz czuć. Dosłownie. Nie liczy się już dla Ciebie nic. Jest tylko jedna wielka pustka. Wielki dół, w którym nie widzisz n i c.
Najsmutniejsze jest to, jak wiele dobrych osób nauczyło się udawać chłód tylko dlatego, że ciepło było regularnie wykorzystywane. Potem świat mówi, że ludzie się zmienili. Nie. Ludzie się zabezpieczyli. To różnica.
Nie chcę już wielkich słów. Chcę małych dowodów. Regularności, obecności, spokoju, prawdy. Poezja jest piękna, ale rachunków emocjonalnych nie płaci.
To, jak traktujesz własne emocje, pokazuje, jak traktujesz siebie. Jeśli wobec siebie jesteś jedynie surowym sędzią, nie dziw się, że wewnętrzny świat przypomina niekończący się proces sądowy.
Są takie dni, kiedy czyjaś zmiana zachowania mówi więcej niż wszystkie wcześniejsze słowa. I nagle rozumiesz, że deklaracje bywają głośne, ale prawda zawsze przychodzi w czynach.
Wszyscy chcą prawdy, dopóki nie dotyczy ich samych.
Niektóre osoby nie łamią serca jednym odejściem. Łamią je powoli. Brakiem konsekwencji, chłodem po czułości, ciszą po obietnicach. To taka elegancka demolka, rozłożona na raty.