hoi!
ryśPOL - czyli #dramatyagaty zagranico.
#słowem_wstępu
Kochani,
Ten blog powstał głównie z myślą o Was, nie obiecuję, że codziennie będę go aktualizować ale przynajmniej raz na jakiś czas wrzucę tu jakieś sprawko z życia #zagranico.
Proszę się nie smucić, jest internet, jest skajpaj, są relacje na insta. Rysia waży teraz tylko kilkadziesiąt kilobajtów, zatem każde z Was może pomieścić ją w swoim telefonie!
#gdzie jestem_i _co robię
Jestem w Holandii (a konkretnie w Noordwijk - miejscowości położonej nad samiuteńkim morzem północnym).
Na chwilę obecną nie wiele jestem w stanie Wam powiedzieć o tym miejscu ale architektonicznie na pewno urzeka.
Niska ceglana zabudowa, dziwne rzeczy w przeszklonych oknach salonu, figurki piesków i kotków zdobiące główne wejście do domu.
Pewnie tak jest w całej Holandii! Ale to znowu ślepy strzał bo G. widziałam z okna autobusu.
Od poniedziałku zaczynam pracę w cztero gwiazdkowym hotelu (tak wiem, miało być pięć gwiazdek ale jedna odpadła a tak serio to zmienili mi robotę bez mojej wiedzy, tak samo jak i miejsce zakwaterowania… ha, aby to raz!
Ale już finalnie piszę do Was tę notkę z mojego prywatnego pokoju ( ou jesss!) Z PODWÓJNYM WYRKIEM. Także będzie spanko a jutro korzystając z ostatniego dnia wolnego przed rozpoczęciem roboty, zrelacjonuję Wam trudny mej męczeńskiej podróży z PL do NL.
Buziaczki
R.
PS: byłam dzisiaj święcie przekonana, że będą chcieli przerobić mnie na organy - ale o tym w kolejnym poście.













