Фрагменты из фильма "Симфония шести миллионов”, изображающего жизнь иммигрантов-евреев в Америке. В главных ролях Айрин Данн и Рикардо Кортез.
seen from Germany
seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from United States

seen from Canada
seen from Croatia
seen from China
seen from France
seen from China

seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from Indonesia
seen from Belgium
seen from Thailand

seen from Yemen
seen from China
seen from Israel
seen from Germany
Фрагменты из фильма "Симфония шести миллионов”, изображающего жизнь иммигрантов-евреев в Америке. В главных ролях Айрин Данн и Рикардо Кортез.
''Myślę, że jadę umrzeć – jak to przykro musi być umierać gdzie indziej, niż tam, gdzie się żyło.''
— Fryderyk Chopin w liście do Tytusa Woyciechowskiego, 4 września 1830 r., pełen smutku i złych przeczuć przed wyjazdem z Polski
W tunelu światło
Tak.
Wiem, że dawno mnie tu nie było, ale nigdy nie zapomniałam o tym blogu. Po prostu w moim życiu zaszło wiele zmian, co najbardziej zaskakujące — pozytywnych.
Nie zmieniłam swych poglądów na obczyznę, dalej czuję się niczym bezdomny pies, nocą przechadzając się tymi obcymi ścieżkami. Nie zmieniło się w tej kwestii nic, pomimo opinii niektórych, niegdyś najważniejszych dla mnie osób (ach, droga J. ...). Przeżywam to jednak inaczej z jednego prostego faktu — dojrzałam, a to otworzyło nowe możliwości przede mną.
I ta możliwość, ta szansa, którą wreszcie dostałam od odwracającego się w mą stronę losu, natchnęła mnie na tyle, by o tym napisać w tym właśnie miejscu.
Postanowione, wrócę do domu.
Wrócę. Do. Domu.
Zawsze marzyłam, by móc to oznajmić światu, by napisać i wypowiedzieć te trzy magiczne słowa: wrócę do domu.
Nie mogę się nimi nacieszyć, może nawet jeszcze trochę nie dowierzam, ale powtórzę to jeszcze raz: wrócę do domu!
Stoję teraz na balkonie, na którym niegdyś płakałam z tęsknoty i bezsilności, myśląc, że w młodym wieku zginę, lecz teraz stoję zmotywowana do działania i do walki. Wiem, że wszystko w moich rękach, wszystko zależy ode mnie.
Jeśli wystarczająco się postaram, będę mogła żyć tam, gdzie jest mi przeznaczone żyć. Tam, gdzie moje serce.
Mówią: tam dom twój, gdzie serce twoje.
I to jest prawda!
Chciałabym życzyć każdemu tego uczucia, które ja przeżywam w tym właśnie momencie. Pragnę, by każdemu udzielił się mój nastrój. Prędzej czy później wszystko będzie w Waszych rękach. Kiedyś przyjdzie moment, w którym będziecie mogli wszystko zmienić i obrócić na swą korzyść.
To życie jest wasze.
Wasza A. <3
New cover book - "Edukacja" for Malcolm XD ! 😁
(W.A.B., premiere on 30 September)
Emigracja (Palas x Emisja/Carycyn), Eukaliptus (Bandos x Eunice/Comet), and Emigrantka (Eukaliptus x Emigracja/Palas)
In 1985 the first of 6 full-sisters by Eukaliptus (Bandos x Eunice) out of Emigracja (Palas x Emisja) were born. She was named Emigrantka and she was a stunning, grey filly with a lot of charisma and great movements. Emigrantka was shown as a yearling awarded Polish National Reserve Junior Champion Mare and the following year she was the European Junior Reserve Champion Mare. Her one year younger sister Emanacja would together with Emigrantka be very influential at Michalow and they have a huge impact on the breeding program of today. Emanacja was named Polish National Junior Champion, World Junior Reserve Champion and European Junior Champion. Emigrantka was as a Senior Mare named 1991 European Champion and 1992 Polish National Champion, in the latter with Emanacja as the Reserve Champion. Emanacja would later claim the national title when she in 1999 was named Polish National Champion Mare and Best in Show and in 1998 she was All Nations Cup Champion Mare.
Emigrantka had 12 offspring - five fillies and seven colts. All her daughters produced at Michalow before they were sold but in 2017 the only one except El Dorada that are represented in the breeding program was Endorra (by Pesal) through her Ekstern-daughter Endrra, who was sold at the monthly auction in October where she was the high-selling lot sold for 60.000 Euro to Italy. Endorra was sold to Britta Fahlgren and Ewetz Arabians in Sweden and later on to MT Training Center. Emigrantka´s first daughter Emancypacja (by Falsyfikat) was also sold to Sweden, to Kullatorp Arabian Stud and she is the dam of their chief sire and successful dressage stallion Elysion (by Premier). Emigrantka´s daughters Emarilla (by Monogramm) and El Haza (by Ararat) was sold to Klarenbeek Arabians and Knocke Arabians respectively. Three of Emigrantkas sons have been used in breeding - Polish National Champion, All Nations Cup Reserve Champion and European Champion Stallion Emigrant (by Ararat), Polish National Junior Champion Edeon (by Eldon) and Erald (by Monogramm).
Text and photos: Anette Mattsson
Byłaś ze mną cały PRL, Potrafiłaś bić się i wykłócać, Dziś Ci muszę śpiewać jak Jacques Brel: Nie opuszczaj mnie i nie porzucaj! Bo o wolność cały PRL Bił się umysł Twój, i czyn, i słowa, Dziś, gdy prawie osiągnęłaś cel, To mi mówisz, że chcesz emigrować... Jak bez Ciebie odbić się od dna? Całkiem nie wiadomo, lecz wiadomo, Że wewnętrzna emigracja ta To w tej chwili jest najgorszy pomysł... Na dziesiątkach politycznych scen Tłum cwaniaczków chce mnie robić w konia, Jest mi wciąż potrzebna niby tlen Twoja lekkość, dystans i ironia. Polityków paru trochę znam, A bez Ciebie i trzech zdań nie skleję, A gdy z nimi się w dyskusję wdam - Oni nie zmądrzeją, ja zgłupieję... Oni wciąż traktują jak ten śmieć Moralności mej zasady wszystkie, Lecz, gdy przegram - pragnę pewność mieć, Że przegrałem w dobrym towarzystwie! Chcę Cię mieć przy sobie noce, dnie, Więc mnie, proszę, nie strasz swą absencją! Ukochana, nie opuszczaj mnie, Nie wycofuj się... ...Inteligencjo!
Wojciech Młynarski “Nie wycofuj się”
Międzynarodowy smalltalk, włoski Lidl, szkalowanie Polski
To był mój pierwszy tydzień we Florencji. Robimy zakupy ze współlokatorem. Coś tam rozmawiamy. – Cześć chłopaki – zza póki z drylowanymi oliwkami wyłania się pracownica, blondynka po trzydziestce. Uśmiechamy się i wymieniamy pozdrowienia. Pani pyta, co robimy we Florencji. Tłumaczymy, że przyjechaliśmy na studia. Odtąd za każdym razem, kiedy odwiedzam pobliskiego Lidla, mój wzrok poszukuje rodaczki. Zawsze trochę porozmawiamy. Staram się mówić po włosku, żeby nie generować atmosfery polskiego getta na środku niemieckiego dyskontu, gdzie tydzień kuchni włoskiej trwa nieustannie.
Zostańmy w temacie kuchni. W zeszłym tygodniu byliśmy w Rzymie. Poszliśmy do zatłoczonej piekarni z odgrzewaną pizzą na wagę. Pełno Włochów, trochę mniej turystów. Za ladą Polka. Przyjechała zaledwie miesiąc temu, a już mówi po włosku, podczas gdy ja studiuję na włoskim uniwersytecie, a po włosku to przeważnie przepraszam i dziękuję.
Najlepsza (jak dotąd) niedziela w tym roku
W oczekiwaniu na wiosnę, kupiłam dziś ponczo. Niebawem będę przecież go potrzebować, bo wiosna w końcu przyjdzie. Odmierzam zimowy czas weekendami.
Podczas ubiegłotygodniowej odsłony “zaskocz mnie niedzielo” wybraliśmy się po raz pierwszy w tym roku z Urwisem na długi spacer do parku.
Ta mina wyjaśnia, czy pies Urwis był zadowolony z takiego obrotu sprawy. ;))) W parku było zamarznięte jezioro, więc bieganie przeradzało się czasem w ślizganie, co jedynie zwiększało psią frajdę. W sumie nie tylko psią, bo niedziałający psi ABS rozbawił wielu będących w okolicy spacerowiczów.
Korzystając z przyjemnej pogody podeszliśmy na pobliski pchli targ.
Można tam znaleźć przysłowiowe szwarc, mydło i powidło. Lubię czasem zaglądnąć na taki flohmarkt, bo przy odrobinie szczęścia można znaleźć takie oto cacka:
Spodziewalibyście się znaleźć u Turka taką lalę? To moje najlepiej wydane 5 euro w styczniu 2017 roku.
Kolejnym punktem niedzielnego popołudnia było poszukiwanie mieszkania, co jest dość standardowym sposobem spędzania wolnego czasu w Berlinie. Mam dach nad głową, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Do oglądania było 3 pokojowe mieszkanie na poddaszu. Co zastałam po wejściu do kamienicy? Pielgrzymkę.
Tak wygląda typowe zwiedzanie mieszkania, nie żartuję. Jakoś się w końcu te mieszkania znajduje, więc trzeba po prostu być cierpliwym.
To konkretne mieszkanie dostał akurat ktoś inny. W sumie nie żałuję, bo nie jestem pewna, czy chciałabym mieć sąsiadów, którzy trzymają na podwórku klatkę z ptakami.
Pół biedy, gdyby te ptaki były żywe...
Aby nie pozostawiać Was w atmosferze zniesmaczenia, pokażę Wam jeszcze migawkę ze spaceru w okolicy Rathaus Steglitz.
Nawet moje wyluzowane niedziele nie są w stu procentach przepełnione tylko pozytywną energią. ;) Choć czasem los stawia mi na drodze niespodzianki w stylu klatki z wypchanymi ptakami, staram się skupiać na pozytywach. Dokładnie to samo polecam Wam. Inaczej byśmy zwariowali. :)))