Zły facet poważnie szkodzi Tobie i osobom w Twoim otoczeniu
Zauważasz, że twoje koleżanki wychodzą gdzieś na przerwie. Chowają się w krzakach za szkołą, nic nikomu nie mówią po co tam idą i co tam robią. Są przy tym tak pewne siebie, chodzą dumne i patrzą na innych z wyższością. Pewnego dnia pytasz czy też możesz tam z nimi pójść. Zgodziły się. Już po chwili częstują cię twoim pierwszym cienkim rulonikiem tytoniu. Mówią, że musisz się zaciągnąć. Krztusisz się, wydaje ci się, że zaraz się udusisz ale czujesz się tak fajnie i elitarnie. Wtedy jeszcze nie wiesz, że...
Zły facet jest jak palenie twojej jedynej, ekskluzywnej paczki papierosów.
Poważnie szkodzi tobie i osobom w Twoim otoczeniu. Twoje przyjaciółki najpierw słuchają o tym jaki jest fantastyczny i wspaniały, żeby już po paru tygodniach wiedzieć, że zdążył spowodować u Ciebie choroby serca. Boli cię, bo on umawia się też z innymi. Okazuje się, że nie jest wcale taki wyjątkowy tylko pospolity i miliony takich jak on można kupić w zwykłym monopolowym za 12,80. Tyle właśnie jest wart on i twoje wyobrażenia o nim. Nie jest wcale taki, jak się wydawało. Za późno. Zdążyłaś się uzależnić.
Miał takie ładne opakowanie, że nawet napisy ostrzegające nie robiły na tobie wrażenia, a na ludzi mówiących o problemach wynikających z uzależnienia byłaś głucha. Czułaś się taka fajna paląc na imprezach i w innych miejscach publicznych. Po pewnym czasie przestało ci się już kręcić w głowie i drapać w gardle, ale potrzebowałaś już coraz większych dawek. Rozmowy na fejsbuku, smsy, spotkania były już jak cała paczka wypalona w ciągu dnia.
To uczucie wypalało cię od środka. On wciąż cie rozczarowywał, ale już od dawna było za późno by to rzucić. Nawet okazjonalne popalanie, nie sprawiło, że potrzebowałaś go mniej. Wmawiasz sobie, że wcale tak nie jest, że nie jesteś uzależniona i to w dużej mierze utrudnia ci porzucenie nałogu. Śmierdzący dym, który cię otacza odstrasza wszystkich wartościowych mężczyzn wokół. Przecież nikt nie chce się całować z popielniczką. Uważasz siebie za słabą, bo nie możesz sobie z tym poradzić. Nic nie smakuje już tak jak dawniej, bo wszystką przesiąknęło tą okropną wonią.
Żeby się uwolnić musisz się nauczyć odmawiać tego jednego papierosa, którym ktoś częstuje cię na imprezie. Tego jednego miłego smsa. Grzecznie odmówić i usunąć numer z telefonu.