Sarny
Panasonic tz-90
Rozbolał mnie ząb. Tak w sumie to bardzie dziąsła niż ząb. Łyknąłem tabletki i pomyślałem, że doczekam do poniedziałku do dentysty. Niestety obudziłem się w nocy ze spuchniętym i zdrętwiałym policzkiem. Pomyślałem, że coś jest mocno nie tak. Może jakaś ropa poszła? Choć nigdzie nie wyczuwałem jakiegoś obrzęku. Pojechałem w nocy na sor. Oślepnąć z takiego powodu było by słabo. Tym bardziej się udusić. Dostałem na sorze receptę na antybiotyk. Żadna apteka nie ma w tym mieście dyżuru więc... Do ósmej już blisko. To co teraz? Najpierw apteka czy dentysta?
Padło na dentystę. Tak, żeby być pierwszym i zapytać czy przyjmie. Powiedziała, że przyjmie ale pierwszy był pan umówiony na ósmą, który nie miał czasu. W tym czasie wyskoczyłem do apteki. Oczywiście po konsultacji z dentystką czy mam na to czas i czy mam to wykupić. Pechowo nie miałem czym popić a najbliższy sklep był zamknięty. Być może na stałe. Już kombinowałem czy nie iść do WC i nie łyknąć kranówy. Antybiotyk bądź co bądź wypadałoby popić.
W końcu zostałem przyjęty i... pani dentystka stwierdziła, że nic tu takiego strasznego nie ma. Nic nie widać. Zęby w sumie w porządku. Jeden może będzie do zrobienia za niedługo. Ale na pewno to nie jest od tego korzenia co myślałem, że jest. Ósemka jest nieco odsłonięta. To może od niej. Wzięła więc strzykawkę. Wypłukała kieszonkę. Nałożyła trochę jodu. I powiedziała, że nic tu nie ma do roboty i że gdyby tak się stało to mam dopiero wtedy przyjść.
Rzeczywiście kiedy policzek był spuchnięty to ząb już nie bolał. Wziąłem jednak antybiotyk na wszelki wypadek. Może źle, że go łykam. W każdym razie ból już nie powrócił. Policzek doszedł do siebie. Po nieprzespanej nocy słabo ja się wypytałem o te moje przypadłości ale poprosiłem AI o podpowiedź. AI stwierdziło, że jeśli dentystka nie stwierdziła ropnia a sugerowała ósemkę to policzek mógł puchnąć i drętwieć od podrażnionego nerwu czy czegoś tam jeszcze. Może ma to i sens. Nie wiem. Mam zrobić jeszcze RTG i wrócę z nim bo umówiłem od razu drugą wizytę.
No ale na dwa dni mnie wyjęło. Najpierw z bólem. Potem z niewyspaniem i zmęczeniem. No ale co? I tak niestety bywa.

















