Na Algomystice był spektogram, którym można było się bawić, ludzie na pełnej wczutce, przymykali oczy, drzemali, bujali się, jak w pierwotnej macierzy, do której docierają przytłumione dźwięki otaczającego nas zewnętrzna, może to zewnętrzne poza zakresem ludzkiego ucha? Niemożliwe dla nas słyszenie tak jak maszyny, wrzutka dla artystów co łaska, w klimatycznej knajpie Panke Culture, lekko ukrytej, z mocno 90sowym wajbem, publika nieprzypadkowa, świadoma (miłośnicy klimatów noise, drone). Polecam śledzich ich na instagramie, bo robią fajne rzeczy!














