Burzenin 2015 - 4 zjazd techniczny.
Witajcie.
Nie dalej jak właśnie w tej chwili w Burzeninie koło Sieradza kończy się 4 zjazd techniczny radioamatorów. Generalnie fajna impreza i w pewnym stopniu konsoliduje środowisko krótkofalarskie. Oczywiście jedynie tych, którzy przyjechali odetchnąć świeżym powietrzem, wypić symboliczną kawę z kolegami z eteru, że o wódce, piwie nie wspomnę. Reszta, która wpadła tam z informacjami o stanie choroby i zajmowała tylko miejsce siedząc trzeźwo bardzo dziękuję. Sorry - to jest zjazd techniczny.
Ja przyjechałem na miejsce w piątek około południa. O dziwo ośrodek w którym odbywają się targi koleżeństwa był już w pewnym stopniu zasiedlony przez tych, którzy ciągle wierzą w komitet kolejkowy. Z odsieczą przybył pierwszy ze stada Jacek HF5J. Była kawka, były pogaduchy i obiadek. W między czasie jako filmowiec amator postanowiłem uwiecznić ten zjazd nie w formie zdjęć, które robię na co dzień a w postaci filmu niskobudżetowego... bardzo niskobudżetowego. Z góry dziś dziękuję wszystkim, którzy zgodzili się zagrać w tej produkcji. Piątek to też dzień w którym wszyscy się zjeżdżali a cały zjazd organizował swoje atrakcje. Po południu dołączył do nas z Jackiem Witek SP7WNA oraz Marcin SQ7NLL. W tym doborowym towarzystwie przystąpiliśmy do szydzenia ze wszelkiej krótkofalarskiej głupoty a tematów było wiele. Pod wieczór dojechali jeszcze koledzy Adam SQ7LRX i Piotr SQ7AYZ i zjazd można było oficjalnie zacząć.. w pokoju. Reszta nie nadaje się do druku.
Sobota.
Nie wiedzieć czemu spółdzielnie mleczarskie w okolicy Sieradza zanotowały rekordowy poranek, w godzinach 7 - 11 sprzedano podobno większość zapasów kefirów i maślanek. Kiedy przyjechałem do moich kolegów zastając ich na śniadaniu i patrząc na innych z SP stwierdzam, że dla niektórych był to ciężki poranek a dalsza integracja może znacząco uszkodzić nie tylko aparat mowy ale i znacząco ucierpieć mogą łokcie i kolana. Ale co tam, jak zjazd to zjazd.
Sobota to tradycyjne pogawędki bo większość szkoleń , prelekcji i pierdół po prostu olaliśmy :) Nie to żeby były nie ciekawe... nie, po prostu siedzenie na ławce przed blokiem oraz w kawiarni ma to do siebie, że jest ciekawiej no i przy kawie. Wpadliśmy tylko na oficjalne rozpoczęcie zjazdu i poszliśmy poszukać weny rozmownej do kawiarni. Pozdrawiam przy okazji kolegę Tomka SP7VS bez es, który w charakterystyczny dla siebie sposób umilał nam czas , co jest zjawiskiem bardzo cennym. W między czasie na terenie ośrodka gdzie zgromadzili się krótkofalowcy ze wszystkich okręgów w mniejszych i większych podgrupkach można było dowiedzieć się wiele o budowie anten, o wyższości kondensatorów kupionych tu nad kondensatorami kupionymi tam. Obejrzeć wystawię prac konkursowych i zwiedzić stoiska firm handlujących sprzętem dla radioamatorów. Dobrze zaopatrzone stoisko jak zwykle zapewniła firma TDM. I tak wałęsając się po ośrodku wybiła godzina 16-sta, na tą godzinę zaplanowano wykład Adama LRX-a na temat łączności w systemie DMR. Dobrze przygotowany do tematu był także Piotr SQ7AYZ, uzbrojony po zęby w radia cyfrowe z lekką przewagą HQT oraz ICOM.
Na poprzednich zjazdach miałem okazję przebywać na wykładach innych kolegów. To co spowodowało, że nie chodzę już na takie lekcje to fakt, że czuję się tam jak na znienawidzonym wykładzie w szkole, gdzie belfer czyta coś z kartki i mam wrażenie, że za nic go to nie interesuje. To sprawia, że nie chcemy tego słuchać. Jeśli nie ma w tym o czym mówimy innym pasji autentycznej - darujcie sobie. Na szczęście na wykładzie Adama było inaczej. Adam nie czytał z kartki a wiedzę ma w głowie , a ponieważ widać, że pasjonuje go to do szpiku kości to inni prelegenci powinni się od niego uczyć.
W niedzielę nie pojechałem. Zająłem się montażem filmu. Niebawem postaram się go tu wstawić.
Burzenin. 13 wrzesień 2015.













